ZDRA
Moderator: Moderatorzy
ZDRA
Opiszę moją sytuację gdyż potrzebuję pomocy w odbudowie związku po tym jak zdradziłem Żonę:
Jesteśmy małżeństwem 15 pięknych lat, raz było lepiej, a raz gorzej, ale zawsze wychodziło na dobre i nas to umacniało. Mamy dwójkę cudownych dzieci. Ona uświadomiła mi, że warto okazywać uczucia inaczej patrzeć na świat. Jednego tylko się nigdy nie przyznawałem - od młodzieńczych lat miałem dziką, fascynację seksem, golizną, masturbacją - dążyłem do przyjemności, robiłem to sam, oglądałem materiały porno itd, ale nikt o tym nie wiedział. W pewnym momencie doszedł u mnie kryzys spotęgowany innymi rzeczami dodatkowo i poszedłem na masaż erotyczny, który zakończył się w wiadomy sposób. Żona znalazła to przez mój telefon gdyż zostawiłem tam komentarz. Wiem głupi wybryk, nic nie wart. Kocham Ją bardzo i nasze dzieci,dotychczas się super układało były wspólne plany na przyszłość, chcę to ratować, chodzę na terapię, zmieniłem się i pracuję dalej nad tym. Ona twierdzi, że to koniec itd, że już ją kilka razy okłamałem w innych sprawach. Niedawno zaczęła kurs roczny w sprawie nowej pracy i tam przelewa te emocje, kogoś tam poznała z kimś jest bardzo blisko po tej całej sprawie. Mówi, że bez rozwodu nic nie zrobi. W między czasie córka miała próbę samobójczą i Żona mówi, że tylko dla niej mieszkamy wszyscy razem i dla syna żeby skończył naukę. Chciałbym w Święta się pojednać, żeby iść razem na terapię i dalej to budować. Proszę pomóżcie
Jesteśmy małżeństwem 15 pięknych lat, raz było lepiej, a raz gorzej, ale zawsze wychodziło na dobre i nas to umacniało. Mamy dwójkę cudownych dzieci. Ona uświadomiła mi, że warto okazywać uczucia inaczej patrzeć na świat. Jednego tylko się nigdy nie przyznawałem - od młodzieńczych lat miałem dziką, fascynację seksem, golizną, masturbacją - dążyłem do przyjemności, robiłem to sam, oglądałem materiały porno itd, ale nikt o tym nie wiedział. W pewnym momencie doszedł u mnie kryzys spotęgowany innymi rzeczami dodatkowo i poszedłem na masaż erotyczny, który zakończył się w wiadomy sposób. Żona znalazła to przez mój telefon gdyż zostawiłem tam komentarz. Wiem głupi wybryk, nic nie wart. Kocham Ją bardzo i nasze dzieci,dotychczas się super układało były wspólne plany na przyszłość, chcę to ratować, chodzę na terapię, zmieniłem się i pracuję dalej nad tym. Ona twierdzi, że to koniec itd, że już ją kilka razy okłamałem w innych sprawach. Niedawno zaczęła kurs roczny w sprawie nowej pracy i tam przelewa te emocje, kogoś tam poznała z kimś jest bardzo blisko po tej całej sprawie. Mówi, że bez rozwodu nic nie zrobi. W między czasie córka miała próbę samobójczą i Żona mówi, że tylko dla niej mieszkamy wszyscy razem i dla syna żeby skończył naukę. Chciałbym w Święta się pojednać, żeby iść razem na terapię i dalej to budować. Proszę pomóżcie
Re: ZDRA
Witaj gazorex.
Problem uzależnienia to jest Twój problem i to wymaga terapii, własnej. Wspólna terapia to czas przyszły, kiedy żona odzyska zaufanie do Ciebie. Dobrze byłoby dla niej podjąć też własną drogę, jako osoby współuzależnionej.
Zarejestrowałaś się na forum katolickim dla małżonków sakramentalnych, czy macie sakrament małżeństwa? Jaka jest Twoja relacja z Bogiem? I na jakich wartościach budowaliście z żoną wspólne życie?
Zapraszam Cię do zapoznania się z naszą stroną pomocową http://sychar.org/pomoc/, znajdziesz tam różne materiał i informacja nt kryzysu w małżeństwie.
Pozdrawiam i pamiętaj o zachowaniu ostrożności w podawaniu szczegółów, internet nie jest anonimowy.
Problem uzależnienia to jest Twój problem i to wymaga terapii, własnej. Wspólna terapia to czas przyszły, kiedy żona odzyska zaufanie do Ciebie. Dobrze byłoby dla niej podjąć też własną drogę, jako osoby współuzależnionej.
Zarejestrowałaś się na forum katolickim dla małżonków sakramentalnych, czy macie sakrament małżeństwa? Jaka jest Twoja relacja z Bogiem? I na jakich wartościach budowaliście z żoną wspólne życie?
Zapraszam Cię do zapoznania się z naszą stroną pomocową http://sychar.org/pomoc/, znajdziesz tam różne materiał i informacja nt kryzysu w małżeństwie.
Pozdrawiam i pamiętaj o zachowaniu ostrożności w podawaniu szczegółów, internet nie jest anonimowy.
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa
Matka Teresa
Re: ZDRA
Mamy sakrament małżeństwa, była szczera rozmowa, wspólne spędzanie wolnych chwil, razem rozwiązywaliśmy problemy, nie było kłótni, nie było problemów z alkoholem czy innymi nałogami, nie było przemocy. Było dobro i dobrze się z tym czuliśmy, wspólne plany na przyszłość, a teraz to sam nic niewiem.
- Niepozorny
- Posty: 3321
- Rejestracja: 24 maja 2019, 23:50
- Jestem: w separacji
- Płeć: Mężczyzna
Re: ZDRA
Witaj gazorex,
na pytania
Jaka jest Twoja relacja z Bogiem? I na jakich wartościach budowaliście z żoną wspólne życie?
odpowiedziałeś:
Mam wrażenie, że miejsce Boga w twoim życiu zajmowały: nałóg (mimo że wyżej napisałeś, że nie było nałogów) z szeroko pojętym seksoholizmem od młodzieńczych lat oraz później dodatkowo żona.
W twoich postach widzę zdania, które dla mnie się wykluczają:
na pytania
Jaka jest Twoja relacja z Bogiem? I na jakich wartościach budowaliście z żoną wspólne życie?
odpowiedziałeś:
W twoim pierwszym poście i tym drugim nie ma słowa o Bogu (zakładam, że to nie z Nim szczerze rozmawiałeś, spędzałeś wolne chwile, rozwiązywałeś problemy itd.). Jedynie jest info o sakramencie małżeństwa.gazorex pisze: ↑24 wrz 2025, 15:01 była szczera rozmowa, wspólne spędzanie wolnych chwil, razem rozwiązywaliśmy problemy, nie było kłótni, nie było problemów z alkoholem czy innymi nałogami, nie było przemocy. Było dobro i dobrze się z tym czuliśmy, wspólne plany na przyszłość, a teraz to sam nic niewiem.
Mam wrażenie, że miejsce Boga w twoim życiu zajmowały: nałóg (mimo że wyżej napisałeś, że nie było nałogów) z szeroko pojętym seksoholizmem od młodzieńczych lat oraz później dodatkowo żona.
W twoich postach widzę zdania, które dla mnie się wykluczają:
od młodzieńczych lat miałem dziką, fascynację seksem, golizną, masturbacją - dążyłem do przyjemności, robiłem to sam, oglądałem materiały porno itd, ale nikt o tym nie wiedział (...) poszedłem na masaż erotyczny, który zakończył się w wiadomy sposób
inie było problemów z alkoholem czy innymi nałogami
Jednego tylko się nigdy nie przyznawałem (...)
Czego dotyczy twoja terapia?była szczera rozmowa
Z braku rodzi się lepsze!
Re: ZDRA
Terapia dotyczy mojej osobowości i znalezienia siebie na nowo bez krycia czegokolwiek. Chcę być lepszym człowiekiem. Jestem wierzący ostatnio rzadko praktykujący, byłem długo ministrantem, teraz syn także jest. Bóg był zawsze gdzieś blisko serca. Z ludźmi, żyłem dobrze nie mam wrogów, nie robiłem nikomu na złość nie mściłem się za krzywdy, które mnie spotkały. Pobłądziłem, pogubiłem się, upadłem, chcę powstać. Z Bogiem się pojednałem w szczerej spowiedzi. Teraz czas na wszystko inne.
Re: ZDRA
Do dnia 10 września było wszystko ok, wtedy się dowiedziała. 14 była akcja z córką, mieszkamy razem, ona uczęszcza na kurs, ja korzystam z terapii i zajmuję się wszystkim w domu. Wracam jutro do pracy. Ona twierdzi, że będzie pozew, że nie ma szans itd. Cała rodzina jest za tym, żebyśmy to rozwiązali pokojowo tym bardziej, że było naprawdę ok. Bardzo mnie lubią i szanują i rozumieją mój błąd. Ona nie chce rozmawiać z nikim z rodziny, przez mój dobry kontakt z nimi, zamknęła się na wszystkich i dlatego tak rozpaczliwie reaguje. Potrzeba tutaj czasu i mojej ciężkiej pracy co wiem doskonale. Zasięgnąłem także porady prawnej, wg. której wszystkie przesłanki i dowody (oprócz tego co zrobiłem) świadczą za ratowaniem małżeństwa i jego utrzymaniem, tym bardziej długość małżeństwa, brak konfliktów, przemocy, alkoholu czy innych tego typu, oraz chęć naprawy i uczęszczania na terapię celem poprawy relacji oraz przejaw dojrzałego podejścia do problemów małżeńskich i chęci ich rozwiązania. Aktualnie niewiem co będzie, zmieniam się całkowicie bo bardzo mi zależy na tej rodzinie i mojej Żonie.
- Niepozorny
- Posty: 3321
- Rejestracja: 24 maja 2019, 23:50
- Jestem: w separacji
- Płeć: Mężczyzna
Re: ZDRA
Gazorex nie chciałbym, żebyś poczuł się przeze mnie oceniany, ale chciałbym zwrócić uwagę na to, co napisałeś w swoim wątku i jak to odbieram. Moim zdaniem do 10 września nie było wszystko ok (nawet jeśli dla twojej żony tak było), bo zdrada zaistniała wcześniej. Nazywasz to błędem, albo głupim wybrykiem, tak jakby dla Ciebie to nie było nic wielkiego i nie rozumiesz, o co żonie chodzi. W zdrowo funkcjonujących małżeństwach małżonkowie nie rejestrują się na stronach z pornografią, anonsami o charakterze seksualnym itp. Przeanalizuj 15 lat małżeństwa i zobacz ile razy i kiedy sięgałeś do pornografii i/lub masturbacji — to również jest łamaniem przysięgi małżeńskiej. Na forum mamy kilka wątków, w którym forumowiczki opisywały, co przeżywały/przeżywają, gdy są w ten sposób zdradzane. Warto te wątki przeczytać.
Czy na terapii w jakikolwiek sposób jest poruszany twój problem z pornografią?
Warunkami dobrej spowiedzi są m.in. żal za grzechy i postanowienie poprawy. Jak to się ma do rzadkiego praktykowania?Jestem wierzący ostatnio rzadko praktykujący (...). Bóg był zawsze gdzieś blisko serca. (...) Pobłądziłem, pogubiłem się, upadłem, chcę powstać. Z Bogiem się pojednałem w szczerej spowiedzi. Teraz czas na wszystko inne.
Z braku rodzi się lepsze!
Re: ZDRA
Czyli jeśli dobrze rozumiem "bomba" wybuchła niecałe 3 tygodnie temu, tak? I w ciągu 4 dni córka podjęła próbę samobójczą, a żona znalazła sobie bratnią duszę na kursie zawodowym, tak? A Ty jesteś w terapii od tych około dwóch tygodni?
Cóż, zgadzam się z Niepozornym, wasza sytuacja być może z zewnątrz wyglądała na poprawną, ale czytając Twój opis tak bym jej nie określił.
Czy przestało być "ok", tylko dlatego, że żona się dowiedziała? A jakby Twoja zdrada nie wyszła na jaw, to Wasze małżeństwo wciąż byś opisał, że jest ok?
Może mylnie interpretuję to co piszesz o sobie, ale czy aby nie bagatelizujesz swojego uzależnienia i dokonanej zdrady? I to nie tylko tej fizycznej.
Re: ZDRA
Żal odbywam cały czas, księdzu też mówiłem, że nie praktykowałem wcześniej tak jak powinienem jeśli mogę jestem w kościele, codziennie się modlę razem z synem. Terapia dotyczy właśnie tego problemu gdyż w tym celu była diagnoza. Sam się bardzo źle czuję chcę być lepszy dla wszystkich. Zrezygnowałem ze swoich hobby i pasji aby się zająć rozwojem osobistym, dziećmi i czynami nie słowami pokazać kim jestem. Czy nie mam prawa tego ratować? Czy nie było napisane - Proście a będzie Wam dane ? Czy wiara nie czyni cudów ? Już mnie Bóg 2 razy od śmierci ocalił, dlatego wierzę, że to dobro które gdzieś tam jest u mnie zwycięży.
Re: ZDRA
To ja się wypowiem w kwestii jak może się czuć żona gdy wie, że mąż ma problem z pornografią, masturbacją. To nic przyjemnego, bo albo się czułam jak lalka potrzebna do rozładowania napięcia które odczuwal mój mąż, albo mi było smutno, że zadowalał się sam, lub patrząc na kogoś w filmiku. Czasami mnie brało obrzydzenie. Często nie miałam ochoty na seks z mężem bo w głowie miałam, że nie będę taką pomysłowa jak te panie z okienka.
Dla mężczyzny to może być nic nie znaczące, dla kobiet już ma znaczenie.
Masz prawo ratować małżeństwo, ale może najpierw trzeba by uratować siebie i siebie zmienić. Uratować siebie bo żyjesz w grzechu. Może warto posłuchać o. Szustaka. On ma pare konferencji o czystości.
Dla mężczyzny to może być nic nie znaczące, dla kobiet już ma znaczenie.
Masz prawo ratować małżeństwo, ale może najpierw trzeba by uratować siebie i siebie zmienić. Uratować siebie bo żyjesz w grzechu. Może warto posłuchać o. Szustaka. On ma pare konferencji o czystości.
Miłość nigdy nie dzieje się sama... potrzebna jest konkretna robota


