Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

Lilatoja
Posty: 6
Rejestracja: 28 maja 2026, 10:18
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: Lilatoja »

Dzień dobry
Jesteśmy małżeństwem od ponad 20 lat. Bardzo udanym. Jest dużo sexu i czułości.
Nasz związek był wzorem dla naszych znajomych. Gdy się pokłóciliśmy zawsze rozmawialiśmy i godziliśmy się w łóżku. Chodziliśmy na randki.Intymnie było nam bardzo dobrze i to było lekarstwo na każde zło.
To on się we mnie zakochał po uszy..Mówił że jestem kobietą jego życia.
Wszystko trochę się zmieniło gdy urodziło mam się dziecko z chorobą. Mąż nie radził ja stanęłam na wysokości zadania. Ale związek był nadal udany tylko doszło dużo stresu.
Poroniłam, też było traumatyczne przeżycie dla nas.
. Przez wiele lat prowadziliśmy firmę, byliśmy zapracowani i było dużo stresu. Ale zawsze znajdowaliśmy czas dla siebie. Po urodzeniu drugiego dziecka 2lata temu wydawało się że jesteśmy spełnioną i szczęśliwą rodziną Obydwoje po40-tce.
Podjęliśmy decyzję że zamykamy biznes i zwalniamy tępo by spokojniej i szczęśliwiej żyć i by zadbać o swoje zdrowie i szczęście naszej rodziny.
. Ja zajęłam się dziećmi i domem.Mąż doceniał jak sobie świetnie radzę. On rozwija swoją pasję i też dba o siebie. Ogólnie wyglądamy bardzo dobrze. Ja też po ciążach się nie zmieniłam. Dbam o siebie. Mówi mi że wyglądam idealnie że jest ze mnie dumny. Po porodzie szybko wróciliśmy do sexu, przeżywaliśmy drugą młodość. Wszystko było idealne.

Lecz..
Od kilku miesięcy zrobił się wycofany..nie przytulał nie patrzył w oczy, nie uśmiechał się nie całował.....odwracał się i szedł spać...nie miał cierpliwości do dzieci..wracał późno. Siedział w telefonie. Sex był z mojej inicjatywy... Przestaliśmy jeździć na randki...
Nalegałam by wytłumaczył swoje zachowanie...Wtedy powiedział że nic do mnie nie czuje, że to rutyna i przyzwyczajenie i wspomniał o rozwodzie....Wiedziałam że to nie wszystko nalegałam by przyznał co się dzieje! Że nie wierzę że raptem doszedł do takich wniosku sam z siebie. Nie on....dlaczego tak radykalnie zmienił do mnie nastawienie? Przyznał że się zakochał w innej kobiecie....W naszej wspólnej znajomej. Zbliżył się do niej , kilka razy się spotkali i począł że ją kocha. Nie było sexu bo ona nie chciała zrobić tego dla mnie.
Świat mój się zawalił..serce mi pękło..... Nie mogłam w to uwierzyć. Żołądek mi zassalo i przez kilka dni nic nie jadłam. Dwa razy zemdlałam.. Przejął się że tak bardzo to przeżywam . Ciągła płakałam... Od jego wyznania minęły 2 tygodnie bardzo traumatyczne.Nie odszedł jest z nami. Myślę że z obowiązku i litości.
Próbujemy rozmawiać to mówi że nie jest tak że nic nie czuje ale wypomina mi chwile kiedy w związku było źle.
Mówi że nie chce nas skrzywdzić. Pytam czy odejdzie? Mówi mi" no przecież jestem nie odszedłem"
Pytam czy razem zawalczymy o nasz związek,o naszą rodzinę,o nasze małżeństwo?. Mówi że spróbuje.
Wydaje mi się że jest nią bardzo zauroczony i zafascynowany i mimo że z nami jest nie widzę jakiegoś starania z jego strony by to naprawić. Boję się że czeka tylko na to aż stanę na nogi i odejdzie. Proszę by zerwał z nią kontakt mówi że nie może obiecać... Mówię mu że go kocham i jest dla mnie ważny że jest moim życiem...że bez niego nie dam rady. Żeby nie robił tego dzieciom które kocha nad życie...

Jak pomóc mu o niej zapomnieć?Jak się zachowywać? Co robić? Jak udowodnić mu że jest dla mnie bardzo ważny? Że tu jest jego dom rodzina dzieci żona? Żeby wybrał nas a nie ją... Żeby CHCIAŁ zawalczyć o nasz związek...Co mam robić???????
Lilatoja
Posty: 6
Rejestracja: 28 maja 2026, 10:18
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: Lilatoja »

Dodam że nie spał z nią. Mówi mi że przy niej poczuł to czego przy mnie od lat nie czuje..Jest zauroczony po uszy. Mówi jaka ona jest wspaniała i wyjątkowa...
Jestem religijna, chodzę z dziećmi do kościoła a On od święta i na rekolekcje.
Abigal
Posty: 3965
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: Abigal »

Witaj Lilatoja.

Zapraszam Cię do zajrzenia na stronę wspólnotową http://sychar.org/pomoc/, znajdziesz tam materiały i informacje nt kryzysu małżeńskiego, konferencje z rekolekcji wspólnotowych, również świadectwa małżonków.

Pozdrawiam i mam nadzieję, że wesprą Cię nasi forumowicze.

Pamiętaj, aby nie podawać szczegółowych informacji, internet nie jest anonimowy.
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa
Zadumana
Posty: 53
Rejestracja: 05 sie 2024, 14:38
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: Zadumana »

Witaj Lilatoja,

Twój post przypomniał mi o podobnym wydarzeniu w moim życiu. Też byłam kiedyś w miejscu, w którym jesteś teraz.

Najbardziej zatrzymało mnie jedno Twoje zdanie: że bez swojego męża nie dasz rady. Ja też tak kiedyś myślałam. Czułam, że po ludzku tego nie przeżyję. A jednak obok ogromnego bólu pojawiło się we mnie silne poczucie godności i resztką sił postawiłam granicę. Powiedziałam mężowi, że musi dokonać wyboru, bo nie jestem w stanie dalej funkcjonować w „trójkącie”. Albo kończy tę relację, albo decydujemy się na separację.

Ty już zrobiłaś bardzo dużo. Byłaś szczera, powiedziałaś, że go kochasz, że Ci zależy i że chcesz ratować małżeństwo. Na więcej w tej chwili nie masz wpływu. Teraz to on musi podjąć decyzję. Nikogo nie da się zmusić do miłości ani do walki o związek.

Dlatego tak często słyszysz tutaj, żeby skupić się na sobie. To nie jest pusty slogan. Ja też zaczęłam od tego. To był ogromny cios, ale krok po kroku zaczęłam odbudowywać poczucie bezpieczeństwa w oparciu o siebie, a nie o decyzje drugiej osoby. Kropla po kropli, dzień po dniu.

Dziś wiem, że niezależnie od tego, jak potoczyłyby się losy mojego małżeństwa, dałabym radę. I właśnie tego Ci życzę — żebyś odzyskała grunt pod nogami i poczuła, że Twoje życie i Twoja wartość nie zależą wyłącznie od wyboru, którego dokona Twój mąż. Pozdrawiam Cię serdecznie
Lilatoja
Posty: 6
Rejestracja: 28 maja 2026, 10:18
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: Lilatoja »

Dziękuję
Czy twoje małżeństwo przetrwało?
Bławatek
Posty: 2677
Rejestracja: 09 maja 2020, 13:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: Bławatek »

Witaj

Lilatoja, jesteś w trudnym momencie, bardzo Ci współczuję. Wiem jak to jest gdy się słyszy "nie kocham, nic nie czuję", "byłem z tobą nieszczęśliwy". Mój świat runął a ja rozsypałam się na milion kawałków. To było 6 lat temu. I jest to długa historia więc jeśli chcesz to sobie poczytaj "mąż odszedł- nie wiem jak go traktować, co robić " w zakładce rozwód czy ratowanie małżeństwa. Nie jesteśmy razem, ale myślę, że to była odpowiedź na moje wołanie "Boże mam dość tego jak mnie mąż traktuje, jak lekceważy, zrob coś z tym". Ja miałam inny pomysł, a Bóg widocznie inny. Tylko, że wyszło, że mój mąż ma dużo niedojrzałości i cech narcystyczno-egoistycznych więc trudno z nim stworzyć dobrą I zdrową relację. Całe małżeństwo pokonywaliśmy wiele trudności, aż mężowi się znudziło.

Z Twojego opisu widać, że twój mąż po latach nawet dobrego życia małżeńskiego uległ czarowi innej kobiety a ponieważ to coś nowego a nie rutyna no to poleciał jak ćma do światła. Czytając i słuchając różnych rzeczy a także będąc na różnych rekolekcjach wiem, że każdy człowiek ma wolną wolę więc ciężko jest na kogoś wplynac. Twój mąż będąc w tzw. amoku raczej nie będzie przyjmował nawet najbardziej dobrych i racjonalnych argumentów, że to tylko chwilowe zauroczenie, że tym krzywdzi innych, gdyż dla niego chwilowo moze być wazniejsze tylko jego szczęście.

Z wsparcia osób na forum oraz z czytanych książek dowiedziałam się, że warto zadbać o siebie, zaopiekować się sobą I nie stracić swojej godności. O godności kobiety często mówi też ks. Dziewiecki więc bardzo go polecam posłuchać. 2 książki też mi pomogły "Miłość potrzebuje stanowczości" oraz "Granice w relacjach małżeńskich". Wiele wiedzy z tych książek wyniosłam.

Gdy kogoś kochamy i mieliśmy plany by wspólnie iść przez życie to bardzo bolesny jest fakt, że małżonek mówi nagle nie kocham. Choć było mi trudno uwierzyć, to jestem kolejnym przykładem, że kryzys małżeński, kryzys jednego małżonka, nie kończy życia drugiego małżonka. Moje życie nie jest takie jak planowałam, ale jest dobre i szczęśliwe, mimo, że nie jestem razem z mężem.

Niech Dobry Bóg pomoże ci przejść przez ten trudny czas.
Miłość nigdy nie dzieje się sama... potrzebna jest konkretna robota
Zadumana
Posty: 53
Rejestracja: 05 sie 2024, 14:38
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: Zadumana »

Witaj ponownie,

Moje małżeństwo przetrwało. W tamtym czasie dużo modliłam się do św. Rity i prosiłam Ducha Świętego o wskazanie drogi, a przede wszystkim o siłę i mądrość do podjęcia właściwej decyzji.

Podobnie jak Ty byłam w bardzo złym stanie psychicznym i schudłam 10 kg. Warunkiem naszego dalszego bycia razem było definitywne zerwanie przez męża kontaktu z tą znajomą. Twierdził, że tak zrobił, jednak później jeszcze kilka razy przyłapałam go na kłamstwie.

To bardzo zachwiało moim poczuciem bezpieczeństwa i zaufaniem. Do dziś nie potrafię patrzeć na niego tak jak wcześniej. Wiem już jednak, że tamta relacja była silnym zauroczeniem, za które przyszło mu zapłacić wysoką cenę.

Ta sytuacja nauczyła mnie przede wszystkim skupiania się na sobie. Po raz pierwszy naprawdę uświadomiłam sobie, że mogę zostać sama i że muszę umieć sobie z tym poradzić. A najłatwiej jest radzić sobie z życiowymi trudnościami wtedy, gdy posiada się odpowiednią wiedzę, stabilność finansową oraz zasoby emocjonalne.

Życzę Ci, abyś podjęła najlepszą dla siebie decyzję i aby wszystko ułożyło się zgodnie z Twoim dobrem.
Lilatoja
Posty: 6
Rejestracja: 28 maja 2026, 10:18
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: Lilatoja »

Zadumana czy usłyszała od męża kocham cię? Przepraszam za wszystko? Zaczął się starać? Jak tak to po jakim czasie? Ja w tej chwili szukam nadzieji....
Mimi
Posty: 181
Rejestracja: 31 sie 2023, 12:29
Płeć: Kobieta

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: Mimi »

Lilatoja pisze: 29 maja 2026, 10:54 Jak pomóc mu o niej zapomnieć?
Lilatoja, nie obciążaj się niemożliwym.

Ja kiedyś miałam takie myślenie życzeniowe: będę doskonałą żoną wspierającą, kochającą, szanującą, słuchającą, bez "bólów głowy", itd itp., a wtedy mąż nie będzie miał potrzeby rozglądania się za innymi.

Mąż mnie komplementował, chwalił nasze życie intymne, mówił ze kocha.
Dla znajomych, rodziny byliśmy wzorem kochającego się małżeństwa z gromadką fajnych dzieciaków.

I nagle, nie wiadomo dlaczego mąż zakochał się w koleżance z pracy.
Wtedy wszystko się posypało. Jak Tobie teraz.

Jaki morał z w/w wspomnień? Na męża wpływu nie masz. Nie jesteś w stanie sprawić, żeby zapomniał o kowalskiej.
Kiedyś myślałam ze to zła wiadomość.
Teraz myślę- to dobrze, że nie mam takiego wpływu. To za duże obciążenie.

Lilatoja- czas zająć się sobą, zregenerować zmęczony umysł, odpocząć od myślenia o mężu, zdezynfekować emocjonalne rany. Sprawiać sobie drobne przyjemności.

Ja kiedyś mało korzystałam ze spacerów po lesie mimo że je uwielbiam. Mąż tego nie lubił, a ja w imię wspólnego czasu rezygnowałam z tej przyjemności.
Kryzys wiele mnie nauczył o mnie, o mężu, o nas.

Po bardzo długim czasie i stanowczym postawieniu granic ( przeze mnie) udaje nam się znowu odbudowywać jedność małżeńską ale już na innych zasadach.
Czas separacji był nam potrzebny, żeby zadbać o siebie i wsłuchać sie w wewnętrzny głos: czy chcemy bÿć razem, po co i dlaczego?
Lilatoja
Posty: 6
Rejestracja: 28 maja 2026, 10:18
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: Lilatoja »

Wszystko pogorszyłam ...nie wytrzymałam..zaczęłam krzyczeć, przeklinać...przy dzieciach.. Zawsze byłam silna psychicznie, teraz jestem wrakiem. On mi powiedział że nie nawidzi mnie za takie zachowanie. Zaczęłam płakać...Tłumaczyłam że to przez niego bo jest taki obojętny i zimny. Że nigdy taki nie był...że nie widzę nadzieji. A on że przecież został i sam z siebie zerwał z nią kontakt. I że potrzebuje czasu żeby się pozbierać. I jeżeli jeszcze raz wybuchnę to wyjdzie... Chyba nie daję sobie rady... W dzień staram się wykonywać swoje obowiązki ale wieczorem łapie mnie niemoc...
kopernikus
Posty: 12
Rejestracja: 14 kwie 2026, 17:02
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: kopernikus »

Witaj. Ja też zostałem emocjonalnie zdradzony. Co prawda moja żona nie powiedziała nigdy, że kocha tego drugiego faceta. Ale mówiła, że jest dla niej ważny, bliski, że nie chce rezygnować z tej znajomości itd. Ciągnęło się to kilka miesięcy, dopiero gdy postawiłem twardą granicę - on albo ja - i przyznałem że doprowadziło mnie to do myśli samobójczych, ona się ocnkęła. Ale wygaszenie tamtej relacji nie przyszło z dnia na dzień. Nie potrafiła tak od razu się odciąć. Ciągle się tłumaczyła i próbowała zrzucić winę na mnie. Poszliśmy do terapeuty i dosłownie jedno spotkanie z terapeutką zmieniło naszą komunikację. Zaczęliśmy prowadzić dialog i przestaliśmy się oskarżać. Jesteśmy dla siebie bardziej otwarci. I choć mi nadal ciężko jest zaufać, to jestem już odporny na całą tę sytuację. Też skupiłem się na sobie i swoich potrzebach, tak jak radzono ci w postach wyżej.

To naturalne, że się zdenerwowałaś i wybuchłaś. Ale pamiętaj, że to on odpowiada za to co zrobił i to on musi to naprawić, a nie Ty. w zdradzie emocjonalnej (czyli bez seksu itd) najgorsze jest to, że zburzone zostaje zaufanie, które wzajemnie do siebie budowaliście przez tyle lat. Świat się wali, tracimy poczucie bezpieczeństwa i sensu podtrzymywania tej relacji. Zaproponuj terapię małżeńską. Posłuchaj kazań ks. Pawlukiewicza i ks. Dziewieckiego. Są też fajne materiały o. Szustaka. Małżeństwo da się uratować. Tylko to wymaga zaangażowania obu stron. Na razie widzę zaangażowanie tylko Twoje, niestety. Daj mu czas, to jest proces. W moim przypadku trwało to długo, zanim wszystko wróciło na swoje miejsce, ale jestem wdzięczny Bogu, że dał mi siłę by podjąć tę próbę. Bo bez modlitwy i Jego wsparcia, zapewne bym od niej odszedł i kto wie czy bym teraz nie żałował.

Zakochanie czy zauroczenie jest naturalne - to hormony, biologia. Coś na co ciężko nam mieć wpływ. Natomiast miłość to już jest świadoma decyzja. Decyzja, którą wspólnie podjeliście przed ołtarzem. I jest to bardzo odpowiedzialna decyzja, zobowiązująca Was do końca życia. Jeśli on tej decyzji nie dotrzyma, lub podejmie teraz inną decyzję - nie wiń się za to. To nie Twoja wina. Ty robisz wszystko, aby to naprawić. Zaproponuj mu terapię par, posłuchaj materiałów z rekolekcji Sycharowskich (ja o nich usłyszałem dopiero na tym forum i naprawdę polecam), skorzystaj z sakramentu pokuty, módl się za Wasze małżeństwo i przyjmuj w tej intencji komunię świętą. Ja tak robiłem i wierzę, że bez tego nie udałoby się naprawić mojego małżeństwa.

Trzymam za Ciebie kciuki!
Awatar użytkownika
Niepozorny
Posty: 3228
Rejestracja: 24 maja 2019, 23:50
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: Niepozorny »

Lilatoja pisze: 03 cze 2026, 6:38 Wszystko pogorszyłam ...nie wytrzymałam..zaczęłam krzyczeć, przeklinać...przy dzieciach.. Zawsze byłam silna psychicznie, teraz jestem wrakiem. On mi powiedział że nie nawidzi mnie za takie zachowanie. Zaczęłam płakać...Tłumaczyłam że to przez niego bo jest taki obojętny i zimny. Że nigdy taki nie był...że nie widzę nadzieji. A on że przecież został i sam z siebie zerwał z nią kontakt. I że potrzebuje czasu żeby się pozbierać. I jeżeli jeszcze raz wybuchnę to wyjdzie... Chyba nie daję sobie rady... W dzień staram się wykonywać swoje obowiązki ale wieczorem łapie mnie niemoc...
Polecam zapoznać się wykładami ks. K. Grzywocza na temat uczuć niekochanych (jest między innymi o agresji i zakochaniu). W internecie można je zakupić w formie audiobooka.

Gdy przeczytałem twój pierwszy post, to zwróciłem uwagę na to, że seks jest dla Ciebie bardzo ważny. Miałem wrażenie, że jest on u Was podstawą waszego małżeństwa. Być może jest tak, że dotyk (kontakt fizyczny), to twój główny język miłości. Czy słyszałaś\czytałaś o 5 językach miłości. Jeśli tak, to czy znasz podstawowy język miłości twojego męża?
kopernikus pisze: 03 cze 2026, 11:07 Na razie widzę zaangażowanie tylko Twoje, niestety.
Moim zdaniem to bardzo odważna ocena postawy osoby (mam na myśli męża autorki wątku), której się nie zna i (prawdopodobnie) nigdy nie widziało i której na forum (prawdopodobnie) nie ma.
Z braku rodzi się lepsze!
kopernikus
Posty: 12
Rejestracja: 14 kwie 2026, 17:02
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: kopernikus »

Niepozorny pisze: 03 cze 2026, 13:07
kopernikus pisze: 03 cze 2026, 11:07 Na razie widzę zaangażowanie tylko Twoje, niestety.
Moim zdaniem to bardzo odważna ocena postawy osoby (mam na myśli męża autorki wątku), której się nie zna i (prawdopodobnie) nigdy nie widziało i której na forum (prawdopodobnie) nie ma.
Bazuję jedynie na tym, jak sprawę przedstawia autorka wątku. Nie oceniam osoby której nie znam, natomiast mam prawo ocenić jak odbieram opisaną wyżej sytuację. Jeśli autorka pisze, że mąż opowiada o tej drugiej kobiecie jaka jest wspaniała, kochana, że nie czuje już miłości do swojej żony (autorki), a przy tamtej kobiecie czuje się tak jak już dawno się nie czuł przy autorce, a jego jedyną deklaracją jest, że spróbuje powalczyć, to nie widzę z jego strony zaangażowania. Mówiąc "no przecież jestem, nie odszedłem" brzmi jakby robił to dla świętego spokoju. Masz rację że go nie znam i pewnie nigdy nie poznam, i znam tylko perspektywę autorki, ale właśnie dlatego nie jestem w stanie ocenić sprawy w inny sposób. I przecież nie skreślam ich małżeństwa, tak jak pisałem - modlitwa, praca obu stron i czas, to są podstawowe czynniki, które są potrzebne aby ten proces się udał i trzymam za to mocno kciuki
Lilatoja
Posty: 6
Rejestracja: 28 maja 2026, 10:18
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: Lilatoja »

Dziękuję za wsparcie...
Nie wiem jak tu się robi te odnośniki do tekstu ?
Proponowałam terapię. Nie chce.
Sex jest bardzo ważny dla niego. To wyładowanie emocji, rozładowanie napięcia po ciężkim dniu albo na zgodę, czy oczywiście najczęściej po to by się do siebie zbliżyć bo w dzień za obowiązkami nie ma czasu.. Obydwoje lubimy tak się godzić i czuć że mimo że jest czasami nerwowo to jest też miło...Jest chemia która nigdy nie wygasła. Sam teraz mi mówi ( po tym wszystkim) "Niemysl że mnie nie pociągasz, podniecasz i to bardzo, w tej kwestii się nic nie zmieniło"."Jesteś śliczna i idealna " Śpimy teraz ze sobą ale zawsze było tak że w dzień gdzieś mnie pogłaskał, pocałował, szepnął "jesteś wspaniała" "było mi cudownie"... A teraz ten DYSTANS i OBOJĘTNOŚĆ..
Małe dziecko w domu więc jest sporo obowiązków które wzięłam wszystkie na siebie. Zrezygnowałam z pracy po to by zadbać o dom, dzieci, męża. On mi często mówił -"Tak świetnie sobie radzisz, przepraszam ale ja jestem nerwowy i nie mam cierpliwości". "Tak świetnie gotujesz- otwórz swoje bistro". " Że ty to wszystko ogarniasz -podziwiam" " ja nie dał bym rady". Więc ten jego kryzys wydawało mi się że pochodzi właśnie stąd. Że on nie ogarnia życia codziennego z grymaśnym nastolatkiem i rozbrykanym maluchem.

On zawsze był bardzo lojalnym i uczciwym mężczyzną. .Ma wszystko przemyślane, poukładane. Lecz jest pesymistą.Ja jestem spontaniczna i optymistyczna, dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych. Zawsze gdy się pokłóciliśmy to o tym rozmyslał i przychodził z kwiatami, przepraszał, zabierał na kolację czy robił coś wyjątkowego. Ja nawet na to nie liczyłam. Dla mnie wystarczało jego przepraszam i mocne przytulenie. Zawsze widziałam w jego oczach wstyd, poczucie winy i żal że mnie skrzywdził. Teraz jest taki....jakby mnie nienawidził...taki surowy, zdystansowany. No nie pada na kolana ze łzami w oczach że żałuje( czego oczywiście bardzo bym chciała)... Wykrzyczałam mu to wczoraj że nie widzę żebyś się starał! żebyś żałował! Że ton głosu jest taki surowy... Że nie przytulasz, nie łapiesz za rękę! że nie wierzę że mnie nie kochasz bo przecież.tak mocno kochałeś!... Tak jakby ci totalnie nie zależało! ...Zachowuje się tak jakbym to ja jego skrzywdziła... A może tak myśli? Bo liczył że jak mi to wyzna co do niej poczuł a że do mnie raptem nic to pozwolę mu odejść...? Może został ale w głębi duszy tak bardzo pragnie być z nią i wcale nie chce naprawiać naszej relacji? I może ma podjętą decyzję o odejściu? Tylko widzi że mnie to bardzo skrzywdzi ( a są dzieci i żeby ich nie skrzywdzić jeszzcze bardziej)?Może on tak bardzo chcę odejść i chce mi pokazać jaki on jest niedobry i żebym ostatecznie powiedziała mu" a idź w ..."?

Już wiem że muszę być spokojna i nie wybuchać. Postaram nie odzywać się na ten temat by nie rozpamiętywać i dać czas na wyciszenie. Postaram się żeby w domu było tak jak wcześniej. Jeśli rzeczywiście nie ma z nią kontaktu... to może jednak che zostać...? Mętlik ........
Ostatnio zmieniony 03 cze 2026, 16:45 przez Niepozorny, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: usunięto wulgaryzm
Awatar użytkownika
Niepozorny
Posty: 3228
Rejestracja: 24 maja 2019, 23:50
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: Niepozorny »

Lilatoja pisze: 03 cze 2026, 16:37 Nie wiem jak tu się robi te odnośniki do tekstu ?
viewtopic.php?f=20&t=229
Z braku rodzi się lepsze!
ODPOWIEDZ