Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

Bławatek
Posty: 2716
Rejestracja: 09 maja 2020, 13:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: Bławatek »

Może teraz nie radzisz sobie, bo dużo negatywnego doświadczasz, ale za jakiś czas leki zaczną działać, terapia pewnie też i będzie lepiej. Zadbaj teraz o siebie i o dzieci. Odbudujesz siebie. Bogu pewnie na tym najbardziej zależy.
Miłość nigdy nie dzieje się sama... potrzebna jest konkretna robota
Lilatoja
Posty: 14
Rejestracja: 28 maja 2026, 10:18
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: Lilatoja »

Zadzwoniłam do niego w naszą rocznicę. Powiedziałam że bardzo go kocham i tęsknię i wiem że on mnie też kocha. Nie zaprzeczył. Powiedziałam że przez tyle lat miedzi nami była miłość i namiętność i tego nie może się wyprzeć to powiedział że kiedyś tak...Powiedziałam że tworzyliśmy idealną szczęśliwą rodzinę...Powiedział że nie dawał sobie rady i był złym ojcem a ja wspaniałą matką . Że były kłótnie do których nie chce wracać. Powiedziałam że kłótnie były przez kowalską...Powiedziałam że pomogę mu z zapanowaniem nad nerwami i stresem że terapia itp. Stanowczo powiedział. NIE CHCĘ. Poprostu nie chcę. Mijają kolejne tygodnie jak nie mieszka w domu i organizuje sobie nowe życie. Bez zawachania. Już wiem że to koniec.
kopernikus
Posty: 18
Rejestracja: 14 kwie 2026, 17:02
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: kopernikus »

Ze swojej historii też mogę wyciągnąć sytuacje, gdy żona próbowała przerzucić odpowiedzialność na mnie. Odwracała kota ogonem, potrafiła powiedzieć "skoro nie dajesz mi wsparcia, szukam go gdzieś indziej", albo "gdybyś mnie inaczej traktował to bym nie musiała tego robić" itp. ja wiem że mam swoje za uszami. Sądzę że każdy z nas ma, bo kto jest bez grzechu? Ale pamiętajmy, że ZAWSZE odpowiedzialność za zdradę ponosi osoba, która się jej dopuściła. U mnie na szczęście udało się powstrzymać dalszy rozwój wydarzeń, żona w porę oprzytomniała, bo kazałem wybrać on czy ja. I na szczęście nie doszło do zdrady fizycznej, a "jedynie" emocjonalnej. Choć szczerze mówiąc osobiście uważam że zdrada emocjonalna jest bardziej wyniszczająca niż fizyczna. Więc mimo że u mnie nie doszło do rozpadu małżeństwa, to jednak myślę że wiem co odczuwasz, przynajmniej częściowo. Najbardziej szkoda dzieci w tym wszystkim. Nie zapomnę, jak niespełna 6-letni wtedy syn, którego nie było nigdy przy tych kłótniach/dyskusjach podszedł do mnie w którymś momencie i spytał czy ja i mama już się nie kochamy i nie chcemy mieszkać razem. To bolało jeszcze bardziej
nnn
Posty: 84
Rejestracja: 25 mar 2018, 22:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: nnn »

Bardzo dużo widzę podobieństwa w działaniu Twojego męża i mojego. Z tą różnicą, że u Nas Kowalska w końcu odpuściła i znalazła innego, ale mąż złożył pozew, bo uznał, że to była jedyna kobieta w jego życiu , która kochał, że on musi zrestartować swoje życie. Ciężko słuchać takie słowa, ale ja wiem, że nie są prawdziwe. Obecnie widzę jakby był na odwyku, dosłownie, bo ma wręcz fizyczne objawy odstawienne, zablokował kowalską , mija 4 tydzień jak nie mają kontaktu i nie nie jest lepiej, widzę na jakim jest głodzie, nie ma zamiaru na dzień dzisiejszy wycofać pozwu, ale ja i tak mam w sercu ogromną nadzieję, dostałam tyle znaków Bożych, że ja po prostu wiem, że wszystko się dobrze ułoży, w taki sposób żebym była szczęśliwa, bo przecież Pan Bóg chce naszego szczęścia. Trzeba przylgnąć do Boga żeby widzieć jak działa w naszym życiu przez wydarzenia, ludzi, czasami jakieś natchnienia, słowo Boże. Dziś, po długim czasie walki o męża, odpuściłam kontrolę sytuacji, stwierdziłam ufaj, to nie ty masz go nawracać, masz się modlić, a nawracanie zostaw Bogu. Wiem, że to trudne, mój kryzys trwa już od stycznia, ale we mnie wciąż jest nadzieja i wiem, że to sprawka Tego z góry. Zawierzyłam moje małżeństwo Matce Bożej Częstochowskiej w czerwcu. Poszłam dziś rano na msze, a później siedziałam po prostu w kościele i mówię do Jezusa, ja sobie tu po prostu posiedzę, a ty do mnie mów i wiesz co, wróciłam z Tego kościoła z takim ogromnym pokojem w sercu. Zawsze gdy już czuję się bezradna idę do kościoła, to pomaga, choć na chwilę i tak do następnego razu. Zawsze gdy siedzę w tej ławce mam jakieś natchnienie w sercu, wiem, że Pan Bóg działa, po prostu zaufaj i oddaj mu kontrolę i staraj się być radosna z dnia dzisiejszego, z porannego kubka kawy, z czasu spędzonego z dziećmi, z pięknej pogody, spaceru. Też kiedyś byłam radosna, ale przez to pół roku strasznie zmarniałam, ale stwierdziłam nie chce być taką mamą, do takiej płaczliwej mój mąż nigdy nie wróci, bo co jest we mnie fascynującego. Ja też mojemu mężowi mówię, że go kocham, wie że drzwi do mojego domu są otwarte i choć wiele osób próbowało mi wmówić, że to źle, że on musi poczuć stratę, ja miałam w sercu jedną myśl, że tylko miłością jestem w stanie wyciągnąć go z ciemności. Oczywiście czasami trzeba powiedzieć dość, nie pozwalam na ranienie mnie i wyprosić z domu gdy przegina, ale to też jest miłość, kochać go takiego jakim jest i widzieć w nim pogubionego człowieka, którego może uleczyć tylko Bóg. Podczas mszy o uwolnienie i uzdrowienie otrzymałam obietnice "Dam mu serce nowe, kochaj go", ja w to wierzę z całego serca i wiem, że to zaproszenie do zaufania i odpuszczenia kontroli. Daj sobie czas, być może dzisiaj jest źle, u mnie też nie najlepiej, ale wierzę z całego serca, że Bóg działa, może dla nas powoli, ale on ma swój czas, modlę się codziennie o cierpliwość.Czy chciałabyś żeby Bóg Ci oddał męża w takim stanie jak jest teraz, czy właśnie takiego z nowym sercem, ulepionego na nowo z gliny przez garncarza, tak jak mówi dzisiejsze czytanie. Ten kryzys choć bardzo raniący, zwłaszcza dzieci tak naprawdę odczytuje jako Bożą łaskę, żeby w końcu nasze małżeństwo było takie jak powinno być, żeby runął w końcu ten mur kłamstw, żeby postawić w końcu Pana Boga na pierwszym miejscu i przestać robić bożka z własnego męża. Nigdy w życiu wcześniej nie czułam takiej bliskości Boga i tego jak bardzo on działa w moim życiu. Paradoksalnie ten kryzys był mi potrzebny żebym w końcu ustawiła właściwie priorytety w życiu, ten kryzys nawrócił również mnie i sprawił, że w końcu odzyskałam poczucie wartości.
Posłuchaj listu Boga do kobiety na YouTube, czasami pomaga , w najgorszych chwilach.
Lilatoja
Posty: 14
Rejestracja: 28 maja 2026, 10:18
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: Lilatoja »

To już nie amok....Mój mąż znalazł ogromną siłę... Ogromną siłę by dla tej miłości pokonać wszystkie przeszkody.Konsekwentnie dążąc do celu.... Porzucił żonę w ogromnym bólu i rozpaczy... Zostawił dzieci mimo ich krzywdy emocjonalnej... Stanowczo i bez mrugnięcia okiem idąc za głosem serca spalił wszystkie mosty za sobą...

Jego słowa: " Już cię nie kocham zrozum! Nie chce byc z tobą! Już do ciebie nie wrócę bo nie chcę!..Gdzie twoja godność?!" Zostaną w mojej głowie do końca życia.

Ich miłość zwyciężyła. Mają siebie i mają w sobie ogromne wsparcie emocjonalne....
On naprawdę już mnie nie kocha i wszystko przekreślił. Zrobił to w imię miłości do niej....

Tak bardzo boli serce... Moja nadzieja zgasła.Nie wróci,bo nie chce. Wygrał wojnę o "wolność "...
Składam broń... Walczyłam bo wierzyłam że nasza miłość wygra ... Że jest w amoku i się obudzi .. Że nie opuści naszej rodziny, że wybierze żonę i dzieci... RODZINĘ. Wybrał ją...
To koniec naszej wspólnej historii....muszę wstać z kolan. Przegrałam.
Solaris
Posty: 188
Rejestracja: 22 paź 2024, 19:42
Płeć: Kobieta

Re: Mąż po 20 latach zakochał się w innej

Post autor: Solaris »

Przykro mi 😪 ale nie mów o sobie, ze przegralas. Nie, nie przegrałaś. Czasem tak po prostu jest. Czasem cos sie kończy.
Rozumiem Cie, bo uwazam, ze poniosłam porazke, nie mogąc uratować swojego małżeństwa. Zmagam sie z tym. Ale nie, ja nie przegrałam. Nie jestem gorsza od kowalskiej w niczym. Jestem mądrzejsza, ladniejsza i mam sukces zawodowy. Mam dwoje cudownych dzieci. Przegrala ona, przegral mąż, bo zniszczyli rodzine, piękną i cudowną. I kiedys za to zapłacą.

Pusc męża i zadbaj o siebie. Teraz to Ty jestes najwazniejsza. Ściskam.
ODPOWIEDZ