Mąż zakochał się w innej...

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Poraniona
Posty: 87
Rejestracja: 19 kwie 2018, 9:07
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Poraniona » 15 lip 2018, 10:56

Tak Marylko, Wszystko co piszesz to jest prawda. Tylko ja znowu mam świeżą ranę i nie potrafię się pozbierać. Przygniata mnie myśl, że miałabym być już do końca sama. Nie wiem czy dam radę...To po ludzku takie trudne, czekać nie czekając. Na razie nie ma żadnej nadziei. Nie mamy ze sobą kontaktu. On się nie odzywa. Ja też milczę. Zastanawiam się też nad tym czy jak kazałam mu iść jak wspomniał o kowalskiej to była to wystarczająca granica czy powinnam jeszcze coś mu napisać, że nie pozwolę żeby tak mnie traktował.

sasanka
Posty: 145
Rejestracja: 09 sie 2017, 23:08
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: sasanka » 15 lip 2018, 18:36

Też tak myślę, że ten post Marylki z 16 maja to sama prawda. W dodatku super przekazana.Myślę ,że otwiera oczy wszystkim poranionym, bo zdradzaczom a zarazem krzywdzicielom z pewnością nie.Do nich niewiele dociera , ich egoizm i wygoda chroni ich przed niewygodną prawdą.Przecież oni mają prawo do szczęścia - to ich hasło , które usprawiedliwi wszystko.
Marylka dobrze , że tu jesteś i dzielisz się swoim doświadczeniem w sposób b.bezpośredni, czasami żywiołowy i to daje innym kopa, aby coś zrobić.

marylka
Posty: 1102
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: marylka » 15 lip 2018, 18:45

Poraniona - jeśli jeszcze mogę...
Poraniona pisze:
15 lip 2018, 10:56
Przygniata mnie myśl, że miałabym być już do końca sama.
Powiem Ci, że i mnie to przygniatało jak nie byliśmy razem. Owszem mam dzieci ale wiesz....czas szybko leci. Byłam PEWNA że będę zawsze sama.
Początkowo mnie to załamało. Potem przypomniałam sobie że uwielbiam podróże i jako taki plan miałam że będę zwiedzała świat jak zostanę bez dzieci.
A widzisz....siedzimy przed TV - mąż ogląda finał a ja trochę piszę. Zaraz pójdziemy odpalić grila...
Więc kochana - postaraj sie jakos zaplanować tydzień...nie ma sensu wybiegać myślami tak do przodu. Wpływ masz tylko na DZIŚ. I to DZIŚ nie zmarnuj. Mamy wakacje, słońce....cieszysz się zdrowiem...doceń to co masz.
Ja podsumowujac kryzys stwierdzam, że mam wspaniałą rodzinę wspierali mnie i pomagali jak mogli. Kilku znajomych okazało się przyjaciółmi kilku przyjaciół zawiodło.... ja....uuuuu całkiem laska się zrobiłam no i nieźle wyglądałam ;)

Powaliła mnie jednak choroba całkiem poważna. Na szczęście i dzięki Bogu dziś jest ok. Ale widzisz - dziś masz zdrowie jutro niekoniecznie. A długotrwały stres zabija ciało. A jak już zdrowie poleci to wszystko inne wydaje się być blade.
Dbaj o siebie odżywiaj się zdrowo.
I....niech zobaczą gały ile straciły.......a jak zobaczy uśmiechniętą i piękną kobietę to chyba bardziej będzie żal niż miałby oglądać spuchniętą od płaczu i zaniedbaną kobietę.
To apropo
Poraniona pisze:
15 lip 2018, 10:56
To po ludzku takie trudne, czekać nie czekając.
Zagospodaruj sobie czas. Odśwież kontakty z teściami - niech mu opowiedzą jaką fajną kobietę stracił. Niech kombinuje jak Cię odzyskać...
Buziaki

marylka
Posty: 1102
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: marylka » 15 lip 2018, 20:03

Jeszcze...chciałam Wam podziękować za słowa, że moje pisanie do kogoś chociaż trochę przemawia. Przyznam, że ostatnio miałam wątpliwości bo nie wszystkim leży moje pisanie. I uciekłam głównie w priv Bardzo Wam dziekuję za te słowa. Gdzieś mam wiarę że nie wszyscy widzą we mnie wojującą feministkę a kobietę, która chce właśnie ocucić osoby zranione i pomóc stanąć na nogi.
Przynajmniej w tej pierwszej fazie gdzie człowiek traci grunt pod nogami i czuje że leci w przepaść i nie ma się czego chwycić. I często traci zdrowy osąd mimo, że do tej pory uznawany był za człowieka właśnie rozsądnego.
Pozdrawiam każdego i zapewniam o modlitwie

Poraniona
Posty: 87
Rejestracja: 19 kwie 2018, 9:07
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Poraniona » 16 lip 2018, 14:26

Marylko, Ja jestem Tobie bardzo wdzięczna, że jesteś na tym forum, że odpisujesz, że poświęcasz swój wolny czas i dajesz wsparcie. A tym, że komuś się może nie podobać sposób w jaki to przekazujesz...trudno. Myślę, że to może wynikać z trudności co niektórych osób z przyjęciem prawdy. Niestety wiele osób tak ma, że jak się im zwraca uwagę, sygnalizuje problem to odbierają to jako atak. Widzisz ja też należę do tych osób, które raczej są szczere i mówią to co myślą ale też potrafię przyjąć krytykę. Mój mąż ma np. straszny problem z przyjmowaniem uwag odbiera to jako atak, nie potrafi przemyśleć, wyciągnąć wniosków i dostrzec troski w tych uwagach. Doskonale to znam. Noo może teraz przez ten kryzys zatraciłam też jakomś cząstkę swojej żywiołowości...Ściskam.

Poraniona
Posty: 87
Rejestracja: 19 kwie 2018, 9:07
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Poraniona » 16 lip 2018, 14:59

Od paru dni zastanawiam się nad pewną kwestią...Kiedyś przeczytałam na forum nie pamiętam już w jakim wątku żeby dać poczucie naszym odchodzącym współmałżonkowi, że zawsze może wrócić, coś w tym sensie. Tego do tej pory się trzymałam, dałam mężowi niby wolność ale też poczucie, że czekam. Nie wiem czy jednak to jest dobre te utwierdzenia, że nie dam mu rozwodu itd. Obawiam się, że z ludzkiego punktu widzenia może to go tylko rozuchwalić. Ma wtedy pewność, że cokolwiek nie zrobi to Ona i tak nie weźmie rozwodu, będzie czekać więć w razie czego zawsze mam gdzie wrócić. Czy nie lepiej zabrać to poczucie pewności? Taki nawet przykład dał Dobson.

zenia1780
Posty: 2169
Rejestracja: 18 sty 2017, 12:13
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: zenia1780 » 16 lip 2018, 15:02

Poraniona pisze:
16 lip 2018, 14:26
Widzisz ja też należę do tych osób, które raczej są szczere i mówią to co myślą ale też potrafię przyjąć krytykę.
I taka własnie umiejętność jest niezwykle cenna.
Poraniona pisze:
16 lip 2018, 14:26
Mój mąż ma np. straszny problem z przyjmowaniem uwag odbiera to jako atak, nie potrafi przemyśleć, wyciągnąć wniosków i dostrzec troski w tych uwagach.
Może wiec warto zadbać o formę. Nawet najprawdziwsza i najszczersza prawda powiedziana bez miłości jest do wyrzucenia... Zatem może warto się przyjrzeć temu jak się tę prawdę, te uwagi komunikuje, bo nie zawsze i niekoniecznie problem może leżeć tylko po drugiej stronie w jej braku przyjmowania krytyki...
Mnie zawsze dotyka jeden tekst z PŚ, który lubi się powtarzać w Jutrzni, jako, moim zdanie dobre przypomnienie i ustawienie całego dnia:

29 Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym. 30 I nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego7, którym zostaliście opieczętowani na dzień odkupienia. 31 Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważenie - wraz z wszelką złością. 32 Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni! Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie.
(Ef4, 29-32)


Dlatego zanim zwrócę komuś uwagę staram się przemyśleć i zbadać własne serce w kierunku tego czy i komu ta uwaga ma przynieść dobro. Mnie czy słuchającemu?

Kiedyś też słuchałam pewnego świadectwa odbudowy relacji miedzy małżonkami, w którym autorka powiedziała coś, co również staram się stosować (choć przyznam, ze nie bez trudu), mianowicie: zachować taki stosunek, że na jedną uwagę krytyczną stosować przynajmniej trzy pochwały lub opinie afirmujące daną osobę.

Takie mi się przemyślenia nasunęły.
Pozdrawiam
lecz [Pan] mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali».
(2Kor 12,9)

krople rosy

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: krople rosy » 16 lip 2018, 15:29

Takich osób, które odpisują, poświęcają swój czas i uwagę jest na tym forum dużo. Nie sama marylka. Tyle, że nie wszyscy robią wokół siebie tyle szumu i dudnią naokoło , że pomagają...czy to na forum czy na priv.

Poraniona
Posty: 87
Rejestracja: 19 kwie 2018, 9:07
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Poraniona » 16 lip 2018, 15:36

zenia1780 pisze:
16 lip 2018, 15:02


Może wiec warto zadbać o formę. Nawet najprawdziwsza i najszczersza prawda powiedziana bez miłości jest do wyrzucenia... Zatem może warto się przyjrzeć temu jak się tę prawdę, te uwagi komunikuje, bo nie zawsze i niekoniecznie problem może leżeć tylko po drugiej stronie w jej braku przyjmowania krytyki...
Tak zeniu, masz oczywiście rację . Myślę, że w naszym małżeństwie to był jeden z głównych powodów kryzysu. Ja zwracałam uwagę, mówiłam, w końcu krzyczałam...On nie chciał tego słuchać...nie chciał rozmawiać a przede wszystkim w ogóle nie angażował się w obowiązki. Uwagi dotyczyły głównie obowiązków. Mąż ten sam problem ma w pracy, nie znosi uwag, od razu bierze to do siebie. Z kolei ja z frustracji czasem pewne uwagi mówiłam w złej formie. Zdaję sobie z tego sprawę. Ale jak masz męża a sama też bardzo ciężko pracujesz, często na półtorej etatu to raczej każdy dojrzały człowiek sam się bierze do roboty. Mój mąż nie...chociaż wcześniej ustalaliśmy, że ma się angażować.

Poraniona
Posty: 87
Rejestracja: 19 kwie 2018, 9:07
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Poraniona » 16 lip 2018, 15:43

zenia1780 pisze:
16 lip 2018, 15:02

Kiedyś też słuchałam pewnego świadectwa odbudowy relacji miedzy małżonkami, w którym autorka powiedziała coś, co również staram się stosować (choć przyznam, ze nie bez trudu), mianowicie: zachować taki stosunek, że na jedną uwagę krytyczną stosować przynajmniej trzy pochwały lub opinie afirmujące daną osobę.
Od pół roku staram się używać komplementów , wyrażeń afirmacyjnych idt. Wiem już co to jest i jak je stosować. Od pół roku nie stosuję uwag w ogóle. Jednak to nie jest jeszcze ten czas, to nie ten czas żeby budować. Teraz to te wyrażenia afirmacyjne idp. rozuchwaliły mojego męża i wygładziły zdradę emocjonalną jaką wciąż stosuje.

zenia1780
Posty: 2169
Rejestracja: 18 sty 2017, 12:13
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: zenia1780 » 16 lip 2018, 16:05

Poraniona pisze:
16 lip 2018, 15:43
. Od pół roku nie stosuję uwag w ogóle
Dlaczego? Czy to nie przejście z jednej skrajności w drugą?
lecz [Pan] mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali».
(2Kor 12,9)

Poraniona
Posty: 87
Rejestracja: 19 kwie 2018, 9:07
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Poraniona » 16 lip 2018, 16:49

zenia1780 pisze:
16 lip 2018, 16:05

. Od pół roku nie stosuję uwag w ogóle
Dlaczego? Czy to nie przejście z jednej skrajności w drugą?
Bo od pół roku mąż nie chce być w małżeństwie, dopóki był w domu przez te pół roku przebywał tylko jako współlokator. Teraz jesteśmy w separacji, jakiś czas przychodził to były raczej luźne rozmowy albo słuchanie jego problemów ew. doradzanie, proponowanie, wspieranie ale nie uwagi. Teraz z jego strony jest milczenie...i ja milczę też. Kazałam mu iść jak opowiedział o kowalskiej. Teraz milczy na dowód jego, że wybrał ją. Więc ja już nie będę się na siłę narzucać. Powiedziałam, że dopóki jest Ona nie ma mnie. Próba budowania mimo jej nie przyniosła skutku. Za każdym razem traktował mnie jak koło ratunkowe. Kowalska milczała to byłam ja, kowalska się odezwała, ja idę w odstawkę.
Ostatnio zmieniony 16 lip 2018, 17:18 przez Czarek, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Poprawiono cytowanie

marylka
Posty: 1102
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: marylka » 16 lip 2018, 18:58

Poraniona...Ty mu doradzałaś....byłaś jego wsparciem...toż to w matke jego sie zmieniłaś! Sorry ale z matką się nie sypia.
Facet zdradził i w miedzyczasie przychodzi po poradę?????
A Ty mu jej udzielasz????

Kochana. Ja mężowi uświadomiłam że nawet nie ma się co starać bo to game over jest.
Zasady miłości i przysiegi małżeńskiej dla mnie są jasne i TAKIE.
jeśli mogę powiedzieć...ja też spieszyłam z ciepłą piersią do przytulenia i chusteczką i doradzałam - więc Cię rozumiem. NEVER PRZEEVER!!!!
Nauczyłam sie pytać - jak sobie z tym poradzisz?
Jak miał dylemat i próbował...
Polecam.
Chyba w takich pytaniach bardziej dochodzi świadomosć o męskości także facetów.
Jest jeszcze jedna meska rzecz - POLOWANIE.
ciekawe co na to panowie...
Zgodzicie się?
Kobieta która sama kładzie sie na tacy jest mniej atrakcyjna niż ta którą trzeba zdobyć.
Zwłaszcza jeśli to jest piękna żona ;) i z którą łączą piękne chwile

sasanka
Posty: 145
Rejestracja: 09 sie 2017, 23:08
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: sasanka » 16 lip 2018, 22:17

No krople rosy masz rację ,że na forum jest dużo osób pomocnych i ciekawie piszących.To ,że chwalimy Marylkę to myślę , że nikomu nie robimy przykrości.
Marylka pisze tak prosto z "serca" pokazując swój prawdziwy punkt widzenia na te sprawy.Może niezbyt standardowy , ale do mnie przemawia.

Wiedźmin
Posty: 1616
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Wiedźmin » 18 lip 2018, 9:33

marylka pisze:
16 lip 2018, 18:58
[...]
Jest jeszcze jedna meska rzecz - POLOWANIE.
ciekawe co na to panowie...
Zgodzicie się?
Kobieta która sama kładzie sie na tacy jest mniej atrakcyjna niż ta którą trzeba zdobyć.
I tu właśnie nie mogę przytaknąć.
Małżeństwo DLA MNIE - to jednak nie ciągły taniec godowy... i ciągłe "gonienie króliczka".

Czyli tak... ona nie kładzie się na tacy... on tym bardziej nie kładzie się na tacy...
... i oboje uciekają... - przed czym? przed kim? Jak mają się więc spotkać i stworzyć więź/relację?

To może pytanie do marylki...
Skoro pytasz się, czy atrakcyjniejsza jest kobieta, która kładzie się na tacy... czy taka którą trzeba zdobyć (i to nie zdobyć... ale zdobywać za każdym razem od nowa.... no bo przecież nie raz... no chyba że komuś wystarczy raz na całe życie ;) ) ...

To ja mam pytanie:
- jaki mężczyzna jest dla Ciebie atrakcyjniejszy - taki, co goni "z wywieszonym językiem" za tą czy inną wybranką? ...
... czy taki, który nie musi polować na wszystko co się rusza... spokojny, którego to bardziej trzeba zdobyć?
Szczęście "nie leży" na zewnątrz - postaraj odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skup (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: monachomachia i 13 gości