Jak pogodzić się że zdradą.

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

WNM2010
Posty: 122
Rejestracja: 13 lip 2020, 16:51
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: WNM2010 »

Witaj,
Mąż sam do mnie przychodzi po rady, ja nie zagaduje, ale w sumie nie wiem czy powinnam mu ich udzielać.
Chyba sama sobie odpowiedziałaś.
Trochę wrócił odmieniony, chyba się więcej teraz modli niż ja, ale cały czas jest w nim ogromny niepokój i uczucie do Kowalskiej, które jak twierdzi chciałby nie odczuwać ale nie potrafi.
Ok , uczucia są przychodzą, odchodzą. Ale pod wpływem uczuć nie podejmuje się decyzji. Do Ciebie przecież też kiedyś uczucia miał.
Cały czas próbuje go zmotywować do wyprowadzki, mówiąc nie zrobił tego , tego, tego w związku z tym powinien się wyprowadzić.
Zmotywować do wyprowadzki? :shock:
Uważaj, bo brzmi to jakbyś przykładała rękę do wyprowadzki męża i kiedyś może Ci powiedzieć, że sama tak chciałaś. Nie bierz odpowiedzialności za niego. Ale równocześnie też nie można zgadzać się na trójkąt.
Co do 12 kroków chciałabym, jak najbardziej proszę o podpowiedź jak się za to zabrac. Do ogniska Suchar najbliższego mam 2 godziny drogi
Można zrobić indywidualnie. Wiadomość na priv 😀
"Miłość cierpliwa jest, miłość wszystko przetrzyma, miłość nigdy nie ustaje "
Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 14939
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: Nirwanna »

WNM2010 pisze: 10 lut 2026, 11:20
Co do 12 kroków chciałabym, jak najbardziej proszę o podpowiedź jak się za to zabrac. Do ogniska Suchar najbliższego mam 2 godziny drogi
Można zrobić indywidualnie. Wiadomość na priv 😀
Doprecyzowując - w wielu wspólnotach tzw. problemowych (np. AA czy Al-Anon) 12 Kroków przechodzi się w formule 1 na 1, czyli pod opieką sponsora jest 1 podopieczny. Są też wspólnoty, gdzie 12 Kroków przechodzi się w grupie. Obie formy są ok.
Znam też osoby, które pracują/pracowały indywidualnie na podręczniku ks. Jaworskiego, jednak wg mnie przepracować można w ten sposób jedynie kilka procent z tego, co daje praca z drugim człowiekiem. Można jako wstęp, oswojenie się z treściami. Jeśli miałoby to być zamiast pracy z drugim człowiekiem czy grupą - to warto się nie nastawiać na spektakularny efekt. To moja osobista opinia oczywiście.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II
nnn
Posty: 46
Rejestracja: 25 mar 2018, 22:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: nnn »

Nie wiem już co o tym wszystkim myśleć. Mieszkamy razem, raz śpimy razem raz osobno, zależy czy czuję się zraniona jego słowami, np takimi że te kilka lat temu źle wybrał. Gdy śpimy razem sam prosi żebym go przytuliła, a czasami mówi że tak nie może bo on tego nie czuje w sercu. Przytula mnie gdy widzi że płacze, raczej traktuje mnie z szacunkiem, ale jest obojętny i zdystansowany.Ponieważ Kowalska go nie chce, jego aktualna decyzja jest aby wziąć rozwód ( był już nawet u prawnika się dowiadywać jak to wygląda), mieszkać beze mnie, ale zajmować się wszystkimi swoimi dziećmi. Ja go zapewniam że rozwodu mu nie dam, ale on wie że z czasem i tak go dostanie.Z drugiej strony nie kłócimy się, chodzimy razem do kościoła, codziennie odmawiany różaniec, każdy osobno, ale jednak.podsylam mu różne konferencje, co drugą obejrzy. Jak twierdzi musi odnaleźć własną tożsamość. Mówi że nie wie co czuje, ale uważa że nasze małżeństwo się wypaliło, na co ja mu odpowiadam, że we mnie się nic nie wypaliło tylko on zaangażował się emocjonalnie gdzie indziej.
WNM2010
Posty: 122
Rejestracja: 13 lip 2020, 16:51
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: WNM2010 »

Droga Nnn
Nie wiem już co o tym wszystkim myśleć. Mieszkamy razem, raz śpimy razem raz osobno, zależy czy czuję się zraniona jego słowami, np takimi że te kilka lat temu źle wybrał. Gdy śpimy razem sam prosi żebym go przytuliła, a czasami mówi że tak nie może bo on tego nie czuje w sercu. Przytula mnie gdy widzi że płacze, raczej traktuje mnie z szacunkiem, ale jest obojętny i zdystansowany.
Też słyszałam teksty typu - ,,wypaliłem się, nie czuję nic w sercu do Ciebie'' . Kiedyś raniło , bolało, a dziś nie ma to dla mnie znaczenia bo to jego problem. Mnie rozwalało coś innego -ta huśtawka raz normalnie , a innym razem zupełnie oschło, wręcz wrogo.
Ponieważ Kowalska go nie chce, jego aktualna decyzja jest aby wziąć rozwód ( był już nawet u prawnika się dowiadywać jak to wygląda), mieszkać beze mnie, ale zajmować się wszystkimi swoimi dziećmi. Ja go zapewniam że rozwodu mu nie dam, ale on wie że z czasem i tak go dostanie.
Akurat o tym zdecyduje sąd.
Z drugiej strony nie kłócimy się, chodzimy razem do kościoła, codziennie odmawiany różaniec, każdy osobno, ale jednak.podsylam mu różne konferencje, co drugą obejrzy. Jak twierdzi musi odnaleźć własną tożsamość.
Oj znam to bardzo dobrze. Też podsyłałam , z myślą że coś zaskoczy. Nie zaskoczyło..
Mówi że nie wie co czuje, ale uważa że nasze małżeństwo się wypaliło, na co ja mu odpowiadam, że we mnie się nic nie wypaliło tylko on zaangażował się emocjonalnie gdzie indziej.
Przerabiałam i to. Bezskutecznie. Z czasem zdałam sobie sprawę, z tego że nikogo nie zmienię , nie przekonam, nie nawrócę. Dlatego skupiłam się na sobie.
"Miłość cierpliwa jest, miłość wszystko przetrzyma, miłość nigdy nie ustaje "
nnn
Posty: 46
Rejestracja: 25 mar 2018, 22:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: nnn »

W modlitwie często mówię Jezu ufam Tobie, niech będzie wola Twoja, wtedy na jakiś czas czuję się pogodzona ze swoją sytuacją. Uznaje że jeśli wolą Boża jest żebyśmy mieszkali oddzielnie, to niech tak będzie, ale z drugiej strony przychodzi mi też myśl czy to jednak nie jest tak że Bóg zawsze chce pojednania małżonków. Czemu mi tego spokoju i braku rozdarcia starcza na tak krótko?
Ruta
Posty: 3880
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: Ruta »

Kościół uczy, że od Boga pochodzi wyłącznie dobro. Na rekolekcjach w których uczestniczyłam parę lat temu, rekolekcjonista powiedział, że wiele osób przy słowach "bądź wola Twoja", aż się kuli że strachu i przerażenia. Należałam do tych osób. Bałam się, że wola Boża może oznaczać moje cierpienie lub cierpienie moich bliskich.

Wiem, że Bóg chce wyłącznie mojego dobra.

Ja to rozumiem na dziś tak, że jeśli na dziś ja i mąż chorujemy w takim stopniu, że podejmując wspólne życie poranilibyśmy się jeszcze głębiej, to jeśli będę prosić o pojednanie z mężem, to Bóg zadziała tak, jak rodzic którego dziecko prosi o dodatkową porcję cukierków. Postara się mi wyjaśnić, że to nie jest dobry wybór w tej chwili. Przyjmie też mój smutek i złość jeśli dalej się będę domagać cukierków. Ale jak przyjdzie właściwy czas na nową porcję cukierków, z radością mi je wręczy.

Jestem pewna, że Bóg pragnie pojednania wszystkich małżonków, bo o tym mówi, także przez Naukę Kościoła i przez Pismo Święte. Pytanie na ile, my małżonkowie podejmujemy współpracę z Bogiem, by to pojednanie mogło się wydarzyć. A na ile chcemy by Bóg zamachał czarodziejską różdżką?
WNM2010
Posty: 122
Rejestracja: 13 lip 2020, 16:51
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: WNM2010 »

Nnn,
Też mi to doskwiera czasem, tak poprostu jest , pozwalam sobie na emocje, które mi wtedy towarzyszą.
Nie jest łatwo, ale nikt nie mówił że będzie. Są tygodnie kiedy cieszy wszystko, ale są też dni w których chętnie poleżałabym na łóżku cały dzień. Nie rozkminiam już historii swojego życia, bo mi to nie służy. Przyjmuję rzeczywistość. A z tym mieszkaniem osobno ...myślę, że kij ma dwa końce. U mnie moja wyprowadzka skończyła się tym, że do wspólnego domu (gdzie mieszkałam z mężem i teściami) obecnie są przyprowadzane kochanki , zmieniające się co jakiś czas..
"Miłość cierpliwa jest, miłość wszystko przetrzyma, miłość nigdy nie ustaje "
nnn
Posty: 46
Rejestracja: 25 mar 2018, 22:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: nnn »

Czy mąż mieszkając osobno, nie cudzołożąc, pomimo że ja deklaruje że go kocham i będę czekać wiernie na niego, czy popełnia on grzech ciężki?
WNM2010
Posty: 122
Rejestracja: 13 lip 2020, 16:51
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: WNM2010 »

Czy mąż mieszkając osobno, nie cudzołożąc, pomimo że ja deklaruje że go kocham i będę czekać wiernie na niego, czy popełnia on grzech ciężki?
Nie moje kompetencje to oceniać.
Jeżeli chodzi o księży, to bardzo różnie mówią. Ja np kiedy byłam w kryzysie małżeńskim i poszłam z mężem po pomoc do fundacji działającej przy kościele to ksiądz psycholog dał ,,rozwiązanie " - na miesiąc się odseparować, nie pisać, nie kontaktować się i zobaczyć jak to zniesiemy. I następne ,,rozwiązanie,, albo się pogodzić, albo rozwód. Tak -ksiądz psycholog to powiedział. Żałuję, że w ogóle do niego poszliśmy. Dziś jesteśmy po rozwodzie... zalecam zawsze zachować zdrowy rozsądek i tak ważne decyzje rozeznawać z Bogiem na adoracji ..
Ostatnio zmieniony 22 lut 2026, 18:27 przez Lawendowa, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Poprawiono cytowanie
"Miłość cierpliwa jest, miłość wszystko przetrzyma, miłość nigdy nie ustaje "
nnn
Posty: 46
Rejestracja: 25 mar 2018, 22:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: nnn »

Usłyszałam tyle gorzkich słów, na pytanie czemu ciągle jesteś zmęczony, usłyszałam odpowiedzieć "ponieważ jestem nieszczęśliwie zakochany", no i wywiązała się kłótnia, słowa, że drugi raz by za mnie nie wyszedł, że ma nadzieję że już długo moim mężem nie będzie, ja też nie byłam cierpliwa i miła w tej sytuacji i mu wiele wygarnęłam. Ogólnie to wszystko powoduje że jestem nerwowa, nie panuje w takich chwilach nad emocjami, chodzę za nim i ciągle gadam. Siedzieliśmy razem przy stole, przy kolacji i nie mogłam opanować łez, płakałam dosłownie do własnego talerza. On siedzi cicho, w takich chwilach i twierdzi że powinnam znaleźć sobie kogoś innego, kto będzie dbał o mnie, że on stał się potworem. W nocy mnie przytulił, bo było mi strasznie zimno, myślę, że to przez te wszystkie nerwy, ale z drugiej strony wiem, że to przytulenie nic nie znaczy, że to po prostu z litości, bo on jak twierdził, że nie kocha, tak dalej to podtrzymuje. Mówimy wieczorem razem modlitwę z dziećmi, w modlitwie dziękował za swoją żonę, a później pisze że mam sobie znaleźć kogoś innego. Ja tego wszystkiego nie pojmuję.
nnn
Posty: 46
Rejestracja: 25 mar 2018, 22:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: nnn »

Dodam jeszcze że to zakochanie, które mój mąż pielęgnował w sobie praktycznie od czasu kiedy w kilka lat temu chciał odbudowywać ze mną związek po zdradzie, okazało się nieszczęśliwe, bo po tych latach mąż został ostatecznie odrzucony. Jeszcze w styczniu zachowywał się jak człowiek w depresji, miał myśli samobójcze. Teraz natomiast ma w sobie dużo niechęci do robienia czegokolwiek. Twierdzi, że przez te wszystkie lata mnie nie kochał, a gdy przedstawiam mu dowody że mówiłeś to i to, że byłeś czuły, że mnie wspierałeś wysyłam zdjęcia jacy byliśmy szczęśliwi, to on twierdzi, że on to wszystko inaczej widział. Ja się czuję jakbym przez te lata żyła w jakiejś bańce, myślałam, że jesteśmy na dobrej drodze do odbudowania małżeństwa, a tu teraz coś takiego.
WNM2010
Posty: 122
Rejestracja: 13 lip 2020, 16:51
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: WNM2010 »

NNN
Żadam Ci pytanie , po co sobie to robisz?
Rozumiem Cię doskonale, byłam w tym miejscu i z czasem widziałam, jak sama gasnę żebrząc o miłość.
Nic to nie zmieniło w relacji, wręcz z czasem zatracałam coraz bardziej siebie..
przykro mi, że też Cię to spotkało. Polecam Ci rekolekcje wielkopostne. W mojej parafi był ks. Marcin , rewelacyjnie tłumaczy temat zdrady. Łzy same się leją.. ale z czasem wyschną..
"Miłość cierpliwa jest, miłość wszystko przetrzyma, miłość nigdy nie ustaje "
Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 14939
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: Nirwanna »

Nnn, ja w kwestii formalnej. Na forum piszemy kowalskich z małej litery, żeby nie obrażać prawdziwych osób o tym nazwisku :-)
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II
Bławatek
Posty: 2574
Rejestracja: 09 maja 2020, 13:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: Bławatek »

nnn współczuję Ci tych wszystkich słów które słyszysz od męża i tych różnych sytuacji. Wiem jak to wszystko boli i dotyka bo też tego doświadczyłam ze strony męża. Pozwalałam się ranić, aż pewnego dnia mnie oświeciło - w końcu dopuściłam do siebie myśl, na 200 % pochodzącą od Boga - "zostaw to i zajmij się sobą". A było to po tym jak ja tygodniami zamartwiałam się o męża gdyż chodził nieswój zmartwiony więc i ja to przeżywałam aż w końcu mi powiedział co go gryzie - kowalska mu utrudniała kontakty z dzieckiem więc on walczył z nią w sądzie. Jakbym w twarz dostała, bo ja wcześniej miesiącami nie mogłam się doprosić by jeśli nie potrafi i nie chce być mężem to żeby chociaż z synem czas spędzał, a on nigdy nie miał czasu, a w końcu jak po jakiejś skrusze chciał więcej czasu spędzać z naszym synem to nagle zaczął walczyć o to drugie dziecko. A ja się przejmowałam jego stanem. Wtedy powiedziałam definitywnie - koniec, pora zająć się sobą. Łatwo nie było, ale sie udało. To już 2 lata, a może 3?. Stałam się radośniejsza, pewniejsza siebie i na pewno szczęśliwsza. Okazało się, że mój mąż nie jest mi do mojego szczęścia koniecznie potrzebny. Moim szczęściem jest Bóg i wszystko dobre co się w życiu wydarza.

Rok temu przeczytałam słowa z Biblii "Strojem jej siła i godność, do dnia przyszłego się śmieje " Prz 31, 25 i pomyślałam, że chciałabym taką być. Każdego dnia wzmacniam swoją siłę i dbam o swoją godność.

nnn może warto odpuścić, ponieważ twój mąż i tak jest zakręcony i być może sam nie wie czego chce a ty ciągle kręcąc się koło niego i przeżywając wszystko niszczysz siebie. Ks. Dziewiecki zawsze oręduje by gdy dzieje się krzywda stosować twardą miłość, by zadbać o siebie i nie dać się krzywdzić. Warto zadbać o siebie i chronić siebie - bez stawiania granic to się nie uda. Może spróbujesz?

Niech Bóg da Ci siły i dobre wskazówki.
Miłość nigdy nie dzieje się sama... potrzebna jest konkretna robota
nnn
Posty: 46
Rejestracja: 25 mar 2018, 22:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: nnn »

Na czym ta twarda miłość ma polegać, skoro teoretycznie nie jest z kowalska, więc nie zdradza, ale wciąż mieszkamy razem?
ODPOWIEDZ