Polecam przeczytać stonę 10 z https://sychar.org/wp-content/uploads/2 ... ozwodu.pdfKatherine123 pisze: ↑01 lut 2026, 16:15 ten rozwód to jest tylko podpis i cywilny rozłam a nie przed Bogiem.
Pierwsze słyszę, a kilka lat jestem we wspólnocie.
Moderator: Moderatorzy
Polecam przeczytać stonę 10 z https://sychar.org/wp-content/uploads/2 ... ozwodu.pdfKatherine123 pisze: ↑01 lut 2026, 16:15 ten rozwód to jest tylko podpis i cywilny rozłam a nie przed Bogiem.
Pierwsze słyszę, a kilka lat jestem we wspólnocie.
Ja nie wiem, co jest w każdym ognisku. Jeżeli w jakimś są prawnicy i bezpłatnie pomagają, to jest to raczej wyjątek, niż reguła.
Ok przeczytałam, tylko że niektórzy księża mówią że nawet jak mąż chce rozwodu to puścić wolno, nie szarpać się na siłę, ważne że wewnętrznie wiemy że się nie zgadzaliśmy, to tylko grzech tego który złożył pozew a nie tego który się zgodził pod przymusem, bo ten ktoś i tak walczył długo by to małżeństwo uratować, a niezgoda i batalia sądowa trwałaby wiele lat, nie każdy ma na to siłę i pieniądze. Mój mąż np ma kasę na prawników i to najlepszych bo zarabia dużo za granicą, już zapowiedział że jakbym się nie zgodziła to by mnie zniszczył w sądzie i finalnie tylko dzieci by na tym ucierpiały, bo zamiast spędzać z nimi czas to ja bym się tłukła po sądach nie wiadomo ile lat.Ja na pewno nie popełnię z tego tytułu grzechu, więc do komunii będę przystępować normalnie, ważne że nie mam drugiego faceta, on zaś jeśli zainicjował rozwód i nie żałuję tego i nie ma w nim poprawy, skrzywdził dzieci itd to nie może przystąpić do komunii. Modlę się o jego nawrócenie, ale on jest zatwardziały. Okazało się jednak, że nie ma drugiej kobiety, powiedział że w przyszłości nie wyklucza a obecnie nie ma nikogo, a rozwód bierze tylko dla tego że ,, nie chce się dzielić majątkiem gdy się wzbogaci" czyli wybrał kasę i materializm zamiast rodziny i zamiast Boga.Niepozorny pisze: ↑01 lut 2026, 22:13Polecam przeczytać stonę 10 z https://sychar.org/wp-content/uploads/2 ... ozwodu.pdfKatherine123 pisze: ↑01 lut 2026, 16:15 ten rozwód to jest tylko podpis i cywilny rozłam a nie przed Bogiem.
Pierwsze słyszę, a kilka lat jestem we wspólnocie.
Ile twoj rozwód trwał? Ile czasu się nie zgadzałaś na rozwód a po jakim czasie sąd i tak go orzekł? Czy twój mąż po jakimś czasie się zmienił?WNM2010 pisze: ↑02 lut 2026, 7:11 Niepozorny , tu na forum czytałam, że można skorzystać z pomocy prawniczej przy ognisku ,ale jeśli tak nie jest to przepraszam za wprowadzenie w błąd. Powiem ze swojego doświadczenia, ja umówiłam się na konsultację do fundacji działającej przy kościele w większym mieście. Po rozmowie wzięłam nr telefonu do Pani prawnik na wszelki wypadek. Przydał się szybciej niż myślałam. Zaznaczę, że wszystkie wizyty miałam bezpłatnie. Cudowna kobieta, boża i z ogromnym sercem. Także kto szuka -ten zjadzie.
Moim zamiarem nie było oceniać twojej decyzji. Chciałem jedynie zwrócić uwagę, że podane przez Ciebie (przeze mnie wcześniej zacytowane) argumenty, to jeden z mitów rozwodowych. Osobiście ubolewam nad postawami wielu księży, bo wskazują wiernym szeroką bramę. Jezus natomiast uczył:Katherine123 pisze: ↑02 lut 2026, 10:27 Ok przeczytałam, tylko że niektórzy księża mówią że nawet jak mąż chce rozwodu to puścić wolno, nie szarpać się na siłę, ważne że wewnętrznie wiemy że się nie zgadzaliśmy, to tylko grzech tego który złożył pozew a nie tego który się zgodził pod przymusem, bo ten ktoś i tak walczył długo by to małżeństwo uratować, a niezgoda i batalia sądowa trwałaby wiele lat, nie każdy ma na to siłę i pieniądze. Mój mąż np ma kasę na prawników i to najlepszych bo zarabia dużo za granicą, już zapowiedział że jakbym się nie zgodziła to by mnie zniszczył w sądzie i finalnie tylko dzieci by na tym ucierpiały, bo zamiast spędzać z nimi czas to ja bym się tłukła po sądach nie wiadomo ile lat.Ja na pewno nie popełnię z tego tytułu grzechu, więc do komunii będę przystępować normalnie, ważne że nie mam drugiego faceta, on zaś jeśli zainicjował rozwód i nie żałuję tego i nie ma w nim poprawy, skrzywdził dzieci itd to nie może przystąpić do komunii. Modlę się o jego nawrócenie, ale on jest zatwardziały. Okazało się jednak, że nie ma drugiej kobiety, powiedział że w przyszłości nie wyklucza a obecnie nie ma nikogo, a rozwód bierze tylko dla tego że ,, nie chce się dzielić majątkiem gdy się wzbogaci" czyli wybrał kasę i materializm zamiast rodziny i zamiast Boga.
Napisałaś, że mąż nie chce się dzielić majątkiem, gdy się wzbogaci. Dla mnie to oznacza, że teraz też nie chce się nim dzielić. Sama napisałaś, że on ma kasę na prawników, a Ty nie. Gdzie jest ta wspólność majątkowa? Biorąc to pod uwagę, to wątpię, żeby proponowane alimenty na dzieci były uczciwe. Nie wiem ile zarabia twój mąż, ale w kraju, w którym pracuje, minimalne zarobki w przeliczeniu na złotówki to ok. 18 tys. Warto sobie policzyć ile procent z tego Ci proponuje i potem minimalną krajową w Polsce (obecnie ok. 3600 zł na rękę) pomnożyć przez ten procent. Można się wtedy zastanowić, czy to jest kwota wystarczająca na zagwarantowanie dzieciom wszystkiego co niezbędne.Mt 7, 13-14 pisze:Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!
Mamy wspólnotę majątkową ale on ma oddzielne konta i stamtąd będzie brał na prawników jeżeli się nie zgodzę na rozwód. No on zarabia minimum 20 tys zł, ale tłumaczy się że tam jest życie drogie i wynajem i dlatego kwota którą zaproponował na alimenty jest dla niego dobra.Szczerze to dla mnie to jest też za mało, na takie zarobki i na to że nie będzie uczestniczył w życiu dzieci powinien zaproponować więcej, ale mówił że więcej nie da. Jest pazerny na kasy, bożek mamony omamił jego mózg. A mam pytanie czy podpisując ugodę po jakimś czasie mam szanse na podwyższenie alimentów? On na pewno awansuje bo zamierza iść tam na studia.Niepozorny pisze: ↑02 lut 2026, 11:37Moim zamiarem nie było oceniać twojej decyzji. Chciałem jedynie zwrócić uwagę, że podane przez Ciebie (przeze mnie wcześniej zacytowane) argumenty, to jeden z mitów rozwodowych. Osobiście ubolewam nad postawami wielu księży, bo wskazują wiernym szeroką bramę. Jezus natomiast uczył:Katherine123 pisze: ↑02 lut 2026, 10:27 Ok przeczytałam, tylko że niektórzy księża mówią że nawet jak mąż chce rozwodu to puścić wolno, nie szarpać się na siłę, ważne że wewnętrznie wiemy że się nie zgadzaliśmy, to tylko grzech tego który złożył pozew a nie tego który się zgodził pod przymusem, bo ten ktoś i tak walczył długo by to małżeństwo uratować, a niezgoda i batalia sądowa trwałaby wiele lat, nie każdy ma na to siłę i pieniądze. Mój mąż np ma kasę na prawników i to najlepszych bo zarabia dużo za granicą, już zapowiedział że jakbym się nie zgodziła to by mnie zniszczył w sądzie i finalnie tylko dzieci by na tym ucierpiały, bo zamiast spędzać z nimi czas to ja bym się tłukła po sądach nie wiadomo ile lat.Ja na pewno nie popełnię z tego tytułu grzechu, więc do komunii będę przystępować normalnie, ważne że nie mam drugiego faceta, on zaś jeśli zainicjował rozwód i nie żałuję tego i nie ma w nim poprawy, skrzywdził dzieci itd to nie może przystąpić do komunii. Modlę się o jego nawrócenie, ale on jest zatwardziały. Okazało się jednak, że nie ma drugiej kobiety, powiedział że w przyszłości nie wyklucza a obecnie nie ma nikogo, a rozwód bierze tylko dla tego że ,, nie chce się dzielić majątkiem gdy się wzbogaci" czyli wybrał kasę i materializm zamiast rodziny i zamiast Boga.Napisałaś, że mąż nie chce się dzielić majątkiem, gdy się wzbogaci. Dla mnie to oznacza, że teraz też nie chce się nim dzielić. Sama napisałaś, że on ma kasę na prawników, a Ty nie. Gdzie jest ta wspólność majątkowa? Biorąc to pod uwagę, to wątpię, żeby proponowane alimenty na dzieci były uczciwe. Nie wiem ile zarabia twój mąż, ale w kraju, w którym pracuje, minimalne zarobki w przeliczeniu na złotówki to ok. 18 tys. Warto sobie policzyć ile procent z tego Ci proponuje i potem minimalną krajową w Polsce (obecnie ok. 3600 zł na rękę) pomnożyć przez ten procent. Można się wtedy zastanowić, czy to jest kwota wystarczająca na zagwarantowanie dzieciom wszystkiego co niezbędne.Mt 7, 13-14 pisze:Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!
A komu powinno być dobrze przy ustalaniu alimentów? Dzieciom czy mężowi?Katherine123 pisze: ↑02 lut 2026, 11:49 (...) kwota którą zaproponował na alimenty jest dla niego dobra.Szczerze to dla mnie to jest też za mało, na takie zarobki i na to że nie będzie uczestniczył w życiu dzieci powinien zaproponować więcej, ale mówił że więcej nie da.
Pozew przyszedł do mnie we wrześniu, 1 sprawa była w listopadzie, a druga w kwietniu następnego roku i tu został orzeczony rozwód mimo mojej niezgody. Ale to odpowiedzialność sądu. A mąż -Nie zmienił się, wręcz przeciwnie poszedł w ,, długą ".Ile twoj rozwód trwał? Ile czasu się nie zgadzałaś na rozwód a po jakim czasie sąd i tak go orzekł? Czy twój mąż po jakimś czasie się zmienił?