Warto nie skupiać się na zachowaniach męża w sytuacji, w której to ty jesteś coraz bardziej wyczerpana i bez sił. To jest takie dodatkowe dokładanie sobie, oczekiwanie w napięciu: co on jeszcze wymyśli, co knuje. To cię osłabia.Niezapominajkaaa pisze: ↑03 lut 2026, 7:01 Ruta on ma tyle sposobów aby skutecznie mnie zranić aby odwrócic kota ogonem, że głowa mała.
Wczoraj chodził non stop z telefonem w ręku jakby panicznie czegoś się bał.
Gdy próbowałam dowiedzieć się co jest w tym telefonie to panicznie go chował aż uciekł do matki i tam go zostawił.
Podejrzewam jak 80% czytelników że kogoś może mieć a ja to tylko kwestia czasu.
Warto skupić się na sobie, wzmocnieniu siebie - i na wyjściu z domu, w którym doświadczasz przemocy. Przemoc należy zatrzymywać. Im szybciej tym lepiej. Pierwszym krokiem ochronnym jest izolacja.
Czego potrzebujesz, by się odizolować, jakie są na dziś przeszkody, by spakować najpotrzebniejsze rzeczy i zamieszkać na jakiś czas w wybranym przez ciebie, bezpiecznym miejscu?
Czy to przeszkody finansowe? Organizacyjne?
Czy czegoś się obawiasz?
Więc masz w tej sprawie jasność.Niezapominajkaaa pisze: ↑03 lut 2026, 7:01 Mój taki sam mnie tam by zostawił na środku drogi ale matkę szanuje i traktuje jak królową.
Po co taki ktoś się żeni nie rozumiem.
Nie jestem gotowa na macierzyństwo, nie daje takiego poczucia bezpieczeństwa. Poza tym pokazał jaki jest odpowiedzialny i dorosły.
Czy w takim razie bierzesz pod uwagę ulegnięcie namowom męża i postawienie się na nowo w trudnej sytuacji braku pomocy w ciąży?
Jest więc pewien schemat w twoim życiu, wiążesz się z mężczyznami, którzy są uwikłani w silną relację z mamą. Jesteśmy w tym podobne.Niezapominajkaaa pisze: ↑03 lut 2026, 7:01Oboje jesteśmy po nieudanych małżeństwach i unieważnieniach może to błąd bo jakbym wpadła z deszczu pod rynne.
Wcześniejszy związek też rozpadł się przez mamusię.
Takie wybory nie są przypadkowe. Jest coś we mnie, w moim myśleniu, że tak wybrałam. Podobnie i w tobie zapewne jest coś, co naprowadza cię na twoje wybory. To są rzeczy, które nabywamy jeszcze przed etapem wchodzenia w relacje.
U mnie to moja trudna historia. W swojej rodzinie doświadczyłam przemocy w różnych formach. Kilkukrotnie w swoim życiu doświadczyłam także przemocy seksualnej - od różnych osób. Schowałam te doświadczenia. Ale one nie zniknęły. Miały wpływ na mnie i na moje wybory. Także na wybór męża.
Obejrzyj swoją historię życia, także to, co na codzień chowasz. Tam jest wiele odpowiedzi.
Intymność małżeńska wynika z bliskości, z relacji, z wzajemnej miłości, jest sposobem wyrażania miłości.Niezapominajkaaa pisze: ↑03 lut 2026, 7:01 A co do bliskości bo sądze że mąż skupia się na sobie i książkowo nie myśli tą głową co trzeba, stad czuje troche wykorzystywanie.
Masz prawo odmawiać intymności, tak długo, jak długo nie czujesz się bezpiecznie. To bezpieczeństwo obejmuje wiele sfer: to, że nie dzieje się w przestrzeni intymnej nic, na co nie ma twojej zgody, nic co sprawia ci przykrość, ból, nieprzyjemność, czego nie akceptujesz lub czego się brzydzisz. Także to, że czujesz się bezpieczna emocjonalnie. Także to, że czujesz się gotowa na przyjęcie dziecka, które może się począć nie tworzy bezpieczeństwa.
Masz prawo nie godzić się na taką bliskość, która cię rani, w której czujesz się używana, wykorzystywana. Takie doświadczenia ranią, odbierają siły.


