Przemoc ekonomiczna w małżeństwie

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Ruta
Posty: 3880
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Przemoc ekonomiczna w małżeństwie

Post autor: Ruta »

Niezapominajkaaa pisze: 03 lut 2026, 7:01 Ruta on ma tyle sposobów aby skutecznie mnie zranić aby odwrócic kota ogonem, że głowa mała.

Wczoraj chodził non stop z telefonem w ręku jakby panicznie czegoś się bał.
Gdy próbowałam dowiedzieć się co jest w tym telefonie to panicznie go chował aż uciekł do matki i tam go zostawił.
Podejrzewam jak 80% czytelników że kogoś może mieć a ja to tylko kwestia czasu.
Warto nie skupiać się na zachowaniach męża w sytuacji, w której to ty jesteś coraz bardziej wyczerpana i bez sił. To jest takie dodatkowe dokładanie sobie, oczekiwanie w napięciu: co on jeszcze wymyśli, co knuje. To cię osłabia.

Warto skupić się na sobie, wzmocnieniu siebie - i na wyjściu z domu, w którym doświadczasz przemocy. Przemoc należy zatrzymywać. Im szybciej tym lepiej. Pierwszym krokiem ochronnym jest izolacja.

Czego potrzebujesz, by się odizolować, jakie są na dziś przeszkody, by spakować najpotrzebniejsze rzeczy i zamieszkać na jakiś czas w wybranym przez ciebie, bezpiecznym miejscu?
Czy to przeszkody finansowe? Organizacyjne?
Czy czegoś się obawiasz?
Niezapominajkaaa pisze: 03 lut 2026, 7:01 Mój taki sam mnie tam by zostawił na środku drogi ale matkę szanuje i traktuje jak królową.
Po co taki ktoś się żeni nie rozumiem.
Nie jestem gotowa na macierzyństwo, nie daje takiego poczucia bezpieczeństwa. Poza tym pokazał jaki jest odpowiedzialny i dorosły.
Więc masz w tej sprawie jasność.

Czy w takim razie bierzesz pod uwagę ulegnięcie namowom męża i postawienie się na nowo w trudnej sytuacji braku pomocy w ciąży?
Niezapominajkaaa pisze: 03 lut 2026, 7:01
Ruta pisze: 02 lut 2026, 20:04 Czy wiesz, co w twojej historii przygotowało cię do znoszenia przemocy i wjeścia w taki dom, w jakim obecnie jesteś uwikłana?
Oboje jesteśmy po nieudanych małżeństwach i unieważnieniach może to błąd bo jakbym wpadła z deszczu pod rynne.
Wcześniejszy związek też rozpadł się przez mamusię.
Jest więc pewien schemat w twoim życiu, wiążesz się z mężczyznami, którzy są uwikłani w silną relację z mamą. Jesteśmy w tym podobne.

Takie wybory nie są przypadkowe. Jest coś we mnie, w moim myśleniu, że tak wybrałam. Podobnie i w tobie zapewne jest coś, co naprowadza cię na twoje wybory. To są rzeczy, które nabywamy jeszcze przed etapem wchodzenia w relacje.

U mnie to moja trudna historia. W swojej rodzinie doświadczyłam przemocy w różnych formach. Kilkukrotnie w swoim życiu doświadczyłam także przemocy seksualnej - od różnych osób. Schowałam te doświadczenia. Ale one nie zniknęły. Miały wpływ na mnie i na moje wybory. Także na wybór męża.

Obejrzyj swoją historię życia, także to, co na codzień chowasz. Tam jest wiele odpowiedzi.
Niezapominajkaaa pisze: 03 lut 2026, 7:01 A co do bliskości bo sądze że mąż skupia się na sobie i książkowo nie myśli tą głową co trzeba, stad czuje troche wykorzystywanie.
Intymność małżeńska wynika z bliskości, z relacji, z wzajemnej miłości, jest sposobem wyrażania miłości.

Masz prawo odmawiać intymności, tak długo, jak długo nie czujesz się bezpiecznie. To bezpieczeństwo obejmuje wiele sfer: to, że nie dzieje się w przestrzeni intymnej nic, na co nie ma twojej zgody, nic co sprawia ci przykrość, ból, nieprzyjemność, czego nie akceptujesz lub czego się brzydzisz. Także to, że czujesz się bezpieczna emocjonalnie. Także to, że czujesz się gotowa na przyjęcie dziecka, które może się począć nie tworzy bezpieczeństwa.

Masz prawo nie godzić się na taką bliskość, która cię rani, w której czujesz się używana, wykorzystywana. Takie doświadczenia ranią, odbierają siły.
Bławatek
Posty: 2574
Rejestracja: 09 maja 2020, 13:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Przemoc ekonomiczna w małżeństwie

Post autor: Bławatek »

Niezapominajkaaa, by zrozumieć działania mojego męża to szukam odpowiedzi na pytania, a ponieważ w pracy mam również trudne osoby ze względu na ich charakter I działanie, to tym bardziej szukam wiedzy. Między innymi biorąc udział w warsztatach czy słuchając na Youtube lub czytając książki o toksycznych osobach. A tych niestety w naszym otoczeniu może być coraz więcej gdyż przyczynia się do tego wychowanie jak również środowiskowe oddziaływania.

Być może w twoim rodzinnym domu nie ma nieprawidłowości a jedynie ty ze względu na swoją wrażliwość, empatię czy też chęć pomagania innym nie zauważasz czerwonych flag które mogłyby sugerować, że ktoś może krzywdzić. Ja do tego, na podstawie analizy swojej osoby, u siebie znalazłam naiwność - ponieważ zawsze innych postrzegałam przez pryzmat swojej osoby, więc jeśli ja jestem dobra, uczynna, pragnąca dobra innych no to przecież inni też tak działają. Nie, prawda jest inna - dużo osób myśli tylko o sobie i kombinuję jak innych wykorzystać.

Po drugie osoby tzw. toksyczne często na początku znajomości (czy to w pracy czy relacjach miłosnych, przyjacielskich) potrafi dobrze grać inne osoby, robić dobre wrażenie, przedstawiać się w lepszym świetle. Ale... ponieważ często to udają to nie są w stanie tak działać stale więc w pewnym momencie przestają, zrzucają swoje maski a najbliższe otoczenie ich nie poznaje. Nawet osoby po studiach psychologicznych czasami dają się nabrać, więc widać jaki to majstersztyk.

Po trzecie - warto zastanieic się nad sobą I znaleźć cechy które mogą powodować, że łatwo ulegamy różnym wpływom lub np. tłumaczymy czyjeś negatywne zachowania i tym samym pozwalamy komuś na takie działanie. Ważne też by rozwijać w sobie takie cechy, które w przyszłości nas ochronią przed trudnymi osobami - bo lepiej się chronić niż dawać wykorzystywać. Oprócz zdobywania wiedzy, warto rozwijać się w stawianiu granic a także nabywać większe poczucie własnej wartości, większą pewność siebie.

M.in. słuchając ks. Dziewieckiego który zachęca do stosowania twardej miłości i chronienia siebie przed złem, nawet gdy trzeba być w separacji dla swojego dobra, wiem, że nie łatwo będzie mojemu mężowi wrócić gdyż ja już mam większe poczucie pewności i swojej wartości, mam większą wiedzę jak powinno wyglądać małżeństwo, obowiązki małżeńskie, miłość, doskonalę się w stawianiu granic i mówienia stop w momencie gdy czyjeś działanie może wyrządzić mi krzywdę. Kiedyś patrzyłam czy kogoś nie urażę nawet kosztem swojego dobra - teraz pamiętam o tym by też zadbać o swoje dobro.

Niezapominajkaa męża nie zmienisz, ale możesz o swoje dobro zadbać.
Miłość nigdy nie dzieje się sama... potrzebna jest konkretna robota
Niezapominajkaaa
Posty: 8
Rejestracja: 29 sty 2026, 10:35
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Przemoc ekonomiczna w małżeństwie

Post autor: Niezapominajkaaa »

Bławatek trafnie to ujęłaś
Bławatek pisze: 04 lut 2026, 8:51 Być może w twoim rodzinnym domu nie ma nieprawidłowości a jedynie ty ze względu na swoją wrażliwość, empatię czy też chęć pomagania innym nie zauważasz czerwonych flag które mogłyby sugerować, że ktoś może krzywdzić.
O to chodzi że jestem typem grzecznej, ułożonej i bardzo odpowiedzialnej osoby, które dobro innej osoby jest ważniejsze od swego.
Jakbym chciała unieść świat na swoich barkach.
Niestety nie jest to doceniane wręcz wykorzystywane.
Po porażkach obiecuje sobie że nie bedę taka naiwna. Mija jakiś czas i znowu wracam do punktu wyjścia. Tak jest w moim związku. Mąż wykorzystuje moją uległość bo wie że pierwsza wyciągne rękę do zgody, bo nie chce takiej ciężkiej atmosfery. Będzie przeciągał w czasie i karał ciszą wymuszając to co chce.

Bławatek pisze: 04 lut 2026, 8:51 Po drugie osoby tzw. toksyczne często na początku znajomości (czy to w pracy czy relacjach miłosnych, przyjacielskich) potrafi dobrze grać inne osoby, robić dobre wrażenie, przedstawiać się w lepszym świetle.
Dokładnie tak ɓyło z moim mężem. Sądziłam że poznałam ideał który miał wszystkie cechy o jakich marzyłam w mężczyznie.
Nie było żadnych spięć, troszczył się o mnie i znajdował zawsze czas. Jakby dwie różne osobowości.
A ja chłonęłam jak gąbka te ciepło i troske.
Bławatek pisze: 04 lut 2026, 8:51 Ważne też by rozwijać w sobie takie cechy, które w przyszłości nas ochronią przed trudnymi osobami - bo lepiej się chronić niż dawać wykorzystywać.
Trzeba przerwać tą martwą passe i odnaleść siebie na nowo. Silniejsza wstać na nogi i iść dalej przez życie z podniesionym czołem.
Cieszę się że tu jestem i mogę zaczerpnąć tyle wsparcia. Dobrze że jesteście.
Bławatek
Posty: 2574
Rejestracja: 09 maja 2020, 13:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Przemoc ekonomiczna w małżeństwie

Post autor: Bławatek »

Takich osób jak ty czy ja jest dużo i to za równo ze względu na dobroć, chęć pomagania innym, jak i ze względu na fakt bycia ofiarą czyichś manipulacji czy intryg. Dla mnie odkrywcze było, że zarówno nad jednym jak i drugim mogę popracować, bo można dalej być dobrym i chcieć dobra innych ale nie można dać się oszukiwać i krzywdzić. A ludzie potrzebuja często drugich do różnych swoich egoistycznych celów.

Wiem, że nie dajemy rad, ale podzielę się swoim doświadczeniem, które jednocześnie będzie radą. Mój mąż całe życie pięknie manipulował, a szczególnie jeśli chodziło o pieniądze, ja to zbyt późno odkryłam. Dużo straciłam, ale nie aż tyle by się załamać, czy musieć do końca życia spłacać coś za niego (mam nadzieję). I nawet po jego odejściu na wiele spraw machałam ręką bo nie jestem materialistką (choć on twierdził inaczej), teraz wiem, że to była naiwność i glupota, wiec jeśli lubisz uczyć się na cudzych błędach a niekoniecznie na swoich to mam radę - warto rozeznać czy nie tracisz za wiele i starać się postawić granice krzywdzącemu działaniu. Ja się bałam bo myślałam, że jak będę twarda to mąż nie zechce wrócić, nie będzie chciał naprawiać małżeństwa. Byłam dobroduszna i przy tym naiwna - mąż i tak nie wrócił, ale jeszcze co nieco tylko dla siebie ugrał.

Niezapominajkaaa - masz moc, masz wartość i masz siłę. A przede wszystkim masz Boga, który chce twojego dobra więc gdy będzie ci ciężko i źle to proś Go o wsparcie. Może nie zawsze od razu da to o co poprosisz, ale na pewno będzie blisko.
Miłość nigdy nie dzieje się sama... potrzebna jest konkretna robota
ODPOWIEDZ